Poznań wybrał Miss Dziurę

Pogodne niedzielne popołudnie, a na ul. Szamarzewskiego konsternacja: na środku jezdni rosną bratki! Kierowcy zatrzymują się ze zdziwieniem, niektórzy robią zdjęcia komórką. - Brawo! - krzyczą pasażerowie dużego białego Fiata

Tak, to sprawka "Gazety". Mega wyrwa na ul. Szamarzewskiego to nasza Miss Dziura, laureatka konkursu "Gazety" i Radia Merkury. Składa się właściwie z kilku połączonych dziur. Po dokładnym pomiarze okazało się, że ma aż 9 metrów i 30 cm! To nasza absolutna rekordzistka! Postanowiliśmy ją ożywić i zamieniliśmy ją w wiosenny klomb.

Mijam ją co najmniej dwa razy dziennie, jadąc do pracy i wracając do domu. Więc chwyciłem za słuchawkę i zadzwoniłem - opowiada Jacek Liersch, który zgłosił zwycięską Miss Dziurę z ul. Szamarzewskiego

Jacek Liersch podkreśla, że jazda ul. Szamarzewskiego jest wyjątkowo trudna, oprócz serii dziur kierowcy przejazd utrudniają prace remontowe, stoją samochody firmy budowlanej, są rusztowania, stoi kontener na gruz, dodatkowo samochody są zaparkowane gęsto w jodełkę.

- No i czasem pozostajemy przed wyborem - albo uderzymy w kontener czy auto, albo wpadniemy w dziurę - opowiada pan Jacek.

Miss Dziura 2011 tuż po uroczystym ogłoszeniu na łamach "Gazety" i na falach radia szybko skończyła swój żywot. Drogowcy wycięli cały dywanik i położyli nową nawierzchnię. Co się stało z posadzonymi przez nas dzień wcześniej bratkami? Śledztwo trwa.

więcej na: Gazeta Poznań

Więcej o: