Toyota do 2015 r. chce sprzedawać 10 mln aut rocznie

Toyota chce też podwoić zysk operacyjny do 12 mld dol. rocznie. Koncern świętuje jednocześnie sprzedaż 3-milionowej hybrydy i zamierza poszerzać ofertę modeli z tym napędem

Największy japoński koncern motoryzacyjny szykuje się do wielkiej ofensywy. Do 2015 r. grupa Toyoty zamierza zwiększyć sprzedaż aut do 10 mln sztuk w stosunku do 8,42 mln w zeszłym roku - zapowiedział w środę szef japońskiego koncernu Akio Toyoda. W ten sposób Toyota zapowiedziała, że będzie walczyć o utrzymanie tytułu największego koncernu samochodowego świata, który Japończycy zdobyli w 2008 r., odbierając go po 76 latach General Motors. Amerykanie nie rezygnują jednak z walki i w zeszłym roku GM sprzedał 8,39 mln samochodów - zaledwie 300 tys. sztuk mniej od Toyoty. A chrapkę na tytuł największego koncernu samochodowego świata ma także Volkswagen. Niemiecki koncern chce ten tytuł dostać do 2018 r. i do tego czasu zwiększyć sprzedaż swoich aut do 10 mln sztuk z ok. 7,3 mln w 2010 r. Akio Toyoda podkreślał jednak, że dla japońskiego koncernu ważniejszy jest "uśmiech klientów na świecie" niż liczba sprzedanych aut. Ale priorytetem Toyoty jest zysk.

Japoński koncern zamierza "możliwie jak najszybciej" zwiększyć zysk operacyjny ze sprzedaży samochodów do 1 bln jenów (równowartość 12 mld dol.) z 550 mld jenów (6,6 mld dol.) w obecnym roku obrotowym, który zakończy się w marcu. Taki zysk koncern chce utrzymać, nawet jeśli sprzedaż jego aut spadłaby o 20 proc., a kurs jena utrzymałby się na obecnym wysokim poziomie w stosunku do dolara i euro.

W najbliższej dekadzie Toyota liczy na powodzenie swoich aut przede wszystkim na rozwijających się rynkach, np. w Brazylii, Chinach, Indiach. Obecnie na tych rynkach koncern sprzedaje 40 proc. swoich aut i chce zwiększyć ten udział do 50 proc. Jeśli więc Toyota zwiększy sprzedaż do 10 mln aut rocznie, to sprzedaż na rozwijających się rynkach wzrośnie o niemal 2 mln sztuk, natomiast sprzedaż na rozwiniętych rynkach Europy, Japonii i USA pozostanie na obecnym poziomie około 5 mln sztuk rocznie.

Koncern postanowił też zmniejszyć z 27 do 11 liczbę foteli w swojej radzie dyrektorów. Ale jednocześnie z 13 do 15 wzrośnie liczba menedżerów odpowiedzialnych za zagraniczne rynki. W ten sposób koncern będzie mógł szybciej reagować na zmiany na zagranicznych rynkach, a jednocześnie ułatwi podejmowanie decyzji przez centralę.

W geście bez precedensu fotel w radzie dyrektorów straci Katsuaki Watanabe, który do 2009 r. był poprzednim prezesem Toyoty i prowadził firmę w okresie najszybszego wzrostu. Jednak w zeszłym roku Toyota wezwała do warsztatów na całym świecie ok. 12 mln aut z powodu różnych defektów i często słychać było głosy, że z powodu gwałtownego wzrostu koncern z mniejszą dbałością troszczył się o jakość swoich aut. Odpowiedzialnością za to w symboliczny sposób koncern obarczył teraz swojego byłego szefa.

Tymczasem w styczniu br. liczba sprzedanych Toyot z napędem hybrydowym przekroczyła barierę 3 mln egzemplarzy (sprzedaż 2-milionowego auta świętowano w sierpniu 2009 r.). Pierwszą hybrydą w gamie modeli był Prius, który w 1997 roku zadebiutował na rynku japońskim.

Obecnie firma sprzedaje 16 modeli z napędem hybrydowym w 80 krajach na całym świecie. Do końca 2012 roku oferta ta rozszerzy się aż o 10 nowych modeli (6 zupełnie nowych projektów, 4 modele poddane gruntownemu face-liftingowi). Japończycy szacują, że do dzisiaj ich hybrydom udało się zaoszczędzić 18 milionów ton dwutlenku węgla.

Źródło: Andrzej Kublik (Wyborcza.biz), oprac. własne

Silniki Toyoty zyskają turbo

Toyota Prius - TEST

Toyota Yaris - ogłoszenia

Więcej o: