Tesla S: więcej zapłacisz, dalej pojedziesz

Tesla S trafi na rynek w przyszłym roku i w najtańszej wersji będzie kosztować 57 400 dolarów. Ale aby zwiększyć zasięg dwukrotnie, klient będzie musiał zostawić w salonie sprzedaży kolejne 20 tys.

Prezentacja prototypu Tesli S nastąpiła w marcu 2009 roku, czyli dwa lata temu. Według pierwotnych zapowiedzi debiut miał nastąpić w trzecim kwartale 2011 roku. Nic nie wskazuje na to, że wersja produkcyjna pojawi się w tym roku, ale Tesla ogłosiła, że elektryczna limuzyna trafi do sprzedaży w USA w połowie 2012 roku. Nie jest to wielkie opóźnienie, zwłaszcza biorąc pod uwagę kryzys na rynkach światowych i problemy finansowe samej Tesli.

Podstawowe dane techniczne auta znane są od początku. "Eska" jest sporą limuzyną naszpikowaną elektroniką. Wymiary (dł. 498 cm) sugerują, że najbliżej mu do Audi A6, czy BMW serii 5. Osiągi są imponujące. Przyspieszenie 0-96 km/h zajmuje zaledwie 5,6 s, ale ze względu na spore zapotrzebowanie na energię przy wyższych szybkościach, prędkość maksymalna została ograniczona do 210 km/h. Wygląd siedzeń sugeruje, że Tesla wyraźnie stawia na komfort podróżowania. Zasięg podawany od początku jest imponujący i wg zapewnień producenta wynosi do 480 km, a wszystko za cenę 49 900 dolarów. Jest jednak pewien haczyk.

Standardowa wersja Tesli S, o dodatkowym oznaczeniu 300M (zasięg do 300 mil), mogąca poszczycić się osiągami podanymi przez Teslę została wyceniona na 77 400 dolarów. Jeśli to dla kogoś za dużo, będzie mógł wybrać wersję 230M o zasięgu 300 km w cenie 67 400 dolarów. To nie wszystko. Najtańsza, podstawowa wersja Tesli S (160M) mogąca przejechać na jednym ładowaniu do 200 km została wyceniona na 57 400 dolarów. Aby zbić cenę o ostatnie 7 500 dolarów wystarczy... wykorzystać ulgę podatkową oferowaną przez rząd USA na zakup aut elektrycznych.

Oszustwo? Nie, po prostu trick Tesli. Ceny modelu S będą się zaczynać od 49 900 dolarów, a zasięg będzie wynosić do 480 km tyle, że to dwie różne odmiany tego samego modelu. Aby zwiększyć zasięg o 280 km, trzeba dopłacić 20 tys. dolarów. Wychodzi ponad 71 dolarów za jeden dodatkowy kilometr zasięgu.

W USA Tesla S ma trafić do salonów sprzedaży w połowie 2012 roku. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, do Europy przypłynie oficjalnie pół roku później. Tesla planuje nie tylko eksportować samochody na Kontynent, ale także na Wyspy, stąd w przygotowaniu wersja z kierownicą po prawej stronie.

Plany produkcyjne zakładają sprzedaż 5 tys. sztuk "Eski" w 2012 roku i aż 20 tys. w roku następnym. Nie jest to założenie nierealne, ponieważ firma zebrała już ponad 3 tys. zamówień na swoją limuzynę (więcej tutaj).

Marcin Lewandowski


Tesla S: 3000 klientów na elektryczną limuzynę


Już 1500 egzemplarzy Tesli Roadster


Rav4 powered by Tesla

Więcej o: