Szklane drogi przyszłości

Amerykański inżynier z Idaho Scott Brusaw chce nas przekonać, że w przyszłości powinniśmy jeździć po szklanych drogach zasilanych promieniami słonecznymi

Brusaw zbudował fragment drogi wykonanej z wytrzymałego szkła i ogniw słonecznych, które zostały zamontowane pod powierzchnią. Taka nawierzchnia może służyć nie tylko jako droga dla samochodów, ale również jako linia energetyczna. Prądem z baterii słonecznych mają być zasilane nie tylko znaki, ale również znajdujące się w pobliżu domy. W zimnym klimacie energia ma służyć też do podgrzewania szklanej nawierzchni (co ma zlikwidować problem lodu i śniegu na drodze), a z czasem do zasilania samochodów elektrycznych.      
Brusaw zapewnia, że można bez problemu wyprodukować szkło, które wytrzyma nacisk nawet najcięższych ciężarówek.
W przypadku tego projektu pojawia się jednak kilka problemów, o których wspomina inżynier. Realizacja pomysłu nie jest tania. Koszt budowy jednej mili (ok. 1,6 km) ekologicznej drogi wynosi 4,4 miliona dolarów. Dla porównania w naszych warunkach klimatycznych całkowity koszt budowy 1 km zwykłej drogi gminnej wynosi ok. 2 mln zł, a autostrady ponad 20 mln zł. Ale jak podkreśla inżynier z czasem inwestycja będzie się zwracać.

Naszym zdaniem niewygodnych pytań dotyczących tego projektu jest znacznie więcej. Jak superwytrzymałe szkło oraz podłoże, na którym zostanie ułożone będzie się zachowywało przy drastycznych zmianach temperatury i w czy krajach, gdzie zimy są śnieżne a słońca nie za dużo wystarczy energii, by podgrzewać drogę? Jest też problem przyczepności opon do szklanej nawierzchni szczególnie w deszczowe dni. W Polsce na razie pozostaje nam marzyć o asfaltowych autostradach, ale ciekawe czy rzeczywistość potraktuje równie surowo szklane drogi jak utopijną ideę szklanych domów Żeromskiego?

 

 

Szczepan Mroczek Źródło:CNN

Nie powstanie kolejna autostrada

Rzeczpospolita: 19 mld zł na nowe drogi

Ograniczenia budowy dróg z troski o finanse

Więcej o: