Na sanki z Porsche

Braki w zimowym sprzęcie? Potrzeba sanek, nart, kijów? A może butów albo kurtki narciarskiej? W internetowych sklepach producentów luksusowych aut można uzbroić się od stóp do głów

Nowością są sanki od Porsche, zarówno w wersji klasycznej jak i sportowej. Te pierwsze (330 funtów, szczegóły tutaj), wykonane w większej części z wysokiej jakości aluminium posiadają skórzane siedzisko oraz... certyfikat TÜV. Druga, bardziej wyczynowa propozycja z Zuffenhausen to sportowe sanki wykonane z tworzywa. Ważący niecałe 4 kg "Bobsleigh" (170 funtów) zgodnie zapewnieniami producenta tnie śnieg niczym brzytwa, jest wyjątkowo sterowny i w razie konieczności świetnie hamuje.

Do niedawna sanki miało w swojej ofercie także Ferrari. Niestety, nie można ich już znaleźć na wirtualnych sklepowych półkach producenta z Maranello (tutaj). Zimowa oferta Ferrari powinna za to ucieszyć miłośników szusowania na dwóch deskach. W ich internetowym sklepie można kupić niemal wszystko, czego narciarz może potrzebować na stoku. Są narty dla małych i dużych (odpowiednio 350 i 2500 euro), kije (150 euro), kurtki (od 160 euro), a nawet buty narciarskie (500 euro). Wszystko opatrzone logiem z czarnym rumakiem.

Najwyraźniej narciarstwo bardziej kojarzy się z luksusem niż "wygłupy" na sankach. "Boazerię" oferują bowiem także Aston Martin (szczegóły tutaj) oraz Bentley. Ten ostatni sygnuje narty produkowane przez firmę Zai. Wykonane z kosmicznych tworzyw narty mają równie kosmiczną cenę. Za deski z charakterystycznym, uskrzydlonym "B" (szczegóły tutaj) trzeba zapłacić 7,5 tys. euro. Producent wspaniałomyślnie pokryje koszty transportu. Jacyś chętni?

Bartosz Sińczuk


ZOBACZ TAKŻE:

Porsche Cayenne S | Test wideo

Cayenne od Lumma Design

Porsche Cayenne - ogłoszenia

Więcej o: