Google testuje auta bez kierowcy

Eksperymentalne samochody bez kierowców, którymi kierują komputery "widzące" świat za pomocą kamer i laserów, przejechały już ponad 200 tys. km po drogach Kalifornii.

Wszystko o autach - dane techniczne, oceny, opinie

Wzbudzałyby pewnie sporą sensację, bo zdarza się, że jedynym pasażerem auta jest technik siedzący na fotelu pasażera, gdyby nie to, że Amerykanie bardzo rzadko zaglądają do okien innych samochodów. Po drogach Kalifornii jeździ już siedem takich aut bez kierowcy i jak dotąd, po przejechaniu 200 tys. km, uczestniczyły one tylko w jednej stłuczce. Jakiś kierowca zagapił się na skrzyżowaniu i uderzył w tył eksperymentalnego auta.

"Co roku 1,2 mln ludzi na całym świecie ginie w wypadkach drogowych. Wierzymy, że masowe zastosowanie naszej technologii może zmniejszyć tę liczbę o połowę" - tak firma Google, która prowadzi badania, opisuje ich cel w specjalnym blogu.

Automatyczne auta - sześć Toyot Prius i jedno Audi TT - bez problemów odnajdują się już w normalnym ruchu po autostradzie z San Francisco do Los Angeles, gdzie rozwijają prędkości nawet do 100 km/godz., oraz na pokręconej i stromej ulicy Lombard Street w San Francisco. Oczywiście jazdy nadzorują technicy, ale ingerują oni w prowadzenie auta bardzo rzadko.

Więcej na Gazeta.pl - ZOBACZ TUTAJ

Mariusz Zawadzki, Waszyngton

 

ZOBACZ TAKŻE:

System BAS dla wszystkich - ZOBACZ TAKŻE

Hyundai i20 - crash test

Volkswagen Golf - ogłoszenia

Więcej o: