Paryż 2010 | Face-lifting Lexusa IS

Za miesiąc, w Paryżu Lexus dumnie zaprezentuje brak jakichkolwiek zauważalnych zmian w modelach IS

Parking.moto.pl - oceniaj, oglądaj, porównuj samochody

Od początku produkcji modeli serii IS, Lexus był oskarżany o jawne kopiowanie stylu BMW serii 3.  Model 250IS, z tylnym napędem, niemal identycznymi gabarytami,  podobnym designem, osiągami i tą sama liczbą cylindrów skojarzył się wszystkim z BMW 328i. Pojawienie się więc nowej generacji IS w 2005 roku jedynie wzmocniło linię ataku. Producent jednak twardo szedł w zaparte i w 2009 roku po facelifcie skojarzenia z niemiecką marką zostały.

Lexus właśnie ujawnił plany poprawek modeli na 2011 rok. Zgadnijcie co Japończycy poprawili? Kompletnie nic. No chyba, żeby uwzględnić kilka ledwo zauważalnych zmian kosmetycznych. Dodano modne światła LED do jazdy dziennej, minimalnie poprawiono tylne światła i grill, zaproponowano nowe wzory felg. Najwidoczniejsze zmiany obejmują głównie nowe kolory nadwozia, powstałe zapewne na podstawie opinii ankietowanych.

Wersje linii F-Sport również okraszono jedynie trywialnymi poprawkami. Sprezentowano  nowy spoiler z głęboko wtopionymi światłami przeciwmgielnymi, niemal identyczny, do poprzedniego design kratki czy tylny spoiler z zintegrowanymi światłami stop, według najnowszych trendów. Producent dorzuca jeszcze 18 calowe felgi. Miło z jego strony.

Wszystkie wersje oczywiście, jak przystało na światowe standardy, zalano kolejną falą elektroniki uprzyjemniającej życie. Będą więc mądrzejsze od kierowcy wycieraczki z czujnikiem deszczu, automat przyciemniania wstecznego lusterka, podgrzewane fotele i inne dopieszczacze prezesa, których po prostu już wstyd nie mieć w ofercie. Zresztą w tej kwestii Lexus był zawsze na czasie.

Japończycy to mistrzowie wstrzelania się w zapotrzebowania rynku. Powstanie więc też nowy model IS200, ze słabszym, ale ekonomiczniejszym dieslem niż to proponowano w IS220. Kierowcy dostaną też nowe wersje 2.5 litrowego V6 z IS 250 i IS 250c coupe-cabrio z sześciobiegowym automatem. Nowe silniki będą ekonomiczniejsze, ekologiczne i... tak samo mocne jak były!

Taak - Lexus wie jak robić auta, żeby szły jak świeże bułeczki. Nie zamierza uginać się pod wpływem zarzutów, a tym bardziej zmieniać czegoś co wypróbowane, dobre i się sprzedaje. Zresztą ma mocną linię obrony. Wdrażanie na ogólnoświatowy rynek japońskiej alternatywy dla BMW, to mocny argument dla ludzi mających już dosyć niemieckiego monopolu. Lexus o tym wie.

I właśnie takiemu podejściu zawdzięcza wizerunek nowego twardziela na rynku.

Dorota Strzelczyk

Paryż 2010 - parada premier - ZOBACZ WSZYSTKIE

Toyota zmienia pedały gazu

Samochody: Toyota - ogłoszenia

Więcej o: