Niemiecki rarytas

Czy warto zapłacić 250 tys. dolarów za używane BMW? Nie za każde, ale to z pewnością warte jest każdego wydanego centa

I nie chodzi nawet o to, że jest to niezwykle rzadki model. Rzecz w tym, iż auto w ciągu trzydziestu lat od opuszczenia fabryki przejechało zaledwie 27 tys. mil. I jeśli wierzyć sprzedającemu, jest to przebieg oryginalny. Zresztą wystarczy obejrzeć zdjęcia (galeria), by pozbyć się wszelkich wątpliwości.

Dla kolekcjonerów, BMW M1 - bo nim mowa - jest niezwykle łakomym kąskiem. Przez trzy lata produkcji, między 1978 a 1981 rokiem wyprodukowano zaledwie 456 egzemplarzy tego sportowego auta. To wciąż jedyny w historii bawarskiej firmy seryjnie produkowany model z centralnie umieszczonym silnikiem. Tylne koła napędzane są przez 277-konną, wolnossącą, rzędową szóstkę o pojemności 3,5 l, która we współpracy z pięciobiegową skrzynią manualną potrafi rozpędzić auto do "setki" w czasie 5,6 sek. i pozwala rozwinąć prędkość 262 km/h. Nad projektem inżynierowie BMW pracowali wspólnie ze specjalistami z Lamborghini, a nadwozie jest dziełem legendarnego Giorgetto Giugiaro, który wzorował się na studyjnym modelu BMW Turbo z 1972 roku.

W czasach, gdy auto można było kupić w salonie BMW, trzeba było za nie zapłacić równowartość 45 tys. dolarów. Za opisywane tu M1 właściciel żąda ponad 5 razy więcej! I coś nam mówi, że szybko znajdzie się miłośnik motoryzacji, który chętnie wyłoży taką, a nawet większą kwotę. To się nazywa świetna lokata kapitału!

Jeśli jesteście zainteresowani, link do aukcji znajdziecie tutaj.

Bartosz Sińczuk

ZOBACZ TAKŻE:

Odrestaurowane BMW 3.0 CSi z 1972 roku - ZOBACZ TUTAJ

Samochody: BMW M3 - ogłoszenia

Więcej o: