Pokazowa kraksa Volvo

Centrum crash testów Volvo w miejscowości Torslanda świętuje właśnie 10. rocznicę powstania. Okrągłe urodziny laboratorium mogą jednak przejść bez echa w świetle spektakularnej wpadki, jaką Volvo zaliczyło podczas prezentacji nowego systemu zapobiegającemu kolizjom

Volvo od zawsze kojarzone było z bezpieczeństwem. Nawet dziś, nieważne czy zasłużenie, czy nie, to właśnie szwedzki producent uważany jest przez wielu za lidera rozwiązań chroniących kierowcę oraz pasażerów. Obecnie oferowane przez Volvo modele rzeczywiście naszpikowane są coraz bardziej zmyślnymi systemami. Problem w tym, że również te zaawansowane systemy mogą czasem zastrajkować. Kilkudziesięciu dziennikarzy zaproszonych przez Volvo na prezentację działania układu "Collision Warning with Auto Brake" przekonało się o tym na własne oczy.

W wielkim skrócie - system ten odpowiedzialny jest za automatyczne zatrzymanie samochodu, jeśli czujniki wykryją znajdującą się przed autem przeszkodę, a kierowca nie będzie wykonywał czynności mających zapobiec zderzeniu. Nowe S60, wychwalane przez producenta jako najbezpieczniejszy sedan świata, postanowiło jednak spłatać swoim twórcom sporego psikusa. Zamiast majestatycznie wyhamować przed ustawioną na torze naczepą, samochód widowiskowo w nią uderzył. A wszystko to przy akompaniamencie migawek aparatów zaskoczonych fotoreporterów. Zobaczcie sami.

Przedstawiciel Volvo zarzekał się, że przyczyną kraksy był "czynnik ludzki". Tak, czy inaczej, wydarzenie to może nadszarpnąć wizerunek firmy, jako producenta najbezpieczniejszych aut.

Bartosz Sińczuk

ZOBACZ TAKŻE:

Uwolnić Volvo! - ZOBACZ TUTAJ

Samochody: Volvo - ogłoszenia

Więcej o: