Świetlne graffiti powstaje w skutek połączenia długiego czasu naświetlania zdjęcia oraz przemyślanego wymachiwania przed obiektywem źródłem jasnego światła. Marc Cameron oraz Mark Brown wykorzystali tę technikę do namalowania w powietrzu kilkunastu kultowych aut. Efekt robi spore wrażenie
Dokładny przepis na tak wierne odzwierciedlenie aut twórcy postanowili zachować dla siebie. Mark Brown zdradził jedynie ogólne wytyczne:
Po ustawieniu odpowiednio długiego czasu ekspozycji, wchodzę przed obiektyw aparatu i szkicuję auto. Potem, wcześniej wykonane zdjęcie plenerowe podkładamy jako tło. Nie ma tu żadnych efektów cyfrowych, obrazy są jedynie łączone ze sobą. Zrobienie jednego świetlnego graffiti zajmuje około 2-3 godzin.
Zapraszamy do galerii, w której znajdziecie między innymi: Pagani Zondę, Forda Mustanga, Mercedesa SLS AMG, Buggatti Veyrona oraz klasyczne Mini.
ZOBACZ TAKŻE:































![Drzewo przygniotło samochód z pięcioma osobami w środku [ZDJĘCIA]](http://bi.gazeta.pl/im/5/8256/z8256505T,Drzewo-przygniotlo-samochod.jpg)
![Zderzenie skuterów na pustej drodze. Ofiara śmiertelna [ZDJĘCIA]](http://bi.gazeta.pl/im/6/8213/z8213166T,Skutery-po-tragicznym-wypadku.jpg)
![Tir wjechał w dom [ZDJĘCIE]](http://bi.gazeta.pl/im/1/8211/z8211821T.jpg)
![Śmiertelny finał nieostrożnego wyprzedzania [ZDJĘCIA]](http://bi.gazeta.pl/im/4/8145/z8145594T.jpg)







