Świetlne graffiti powstaje w skutek połączenia długiego czasu naświetlania zdjęcia oraz przemyślanego wymachiwania przed obiektywem źródłem jasnego światła. Marc Cameron oraz Mark Brown wykorzystali tę technikę do namalowania w powietrzu kilkunastu kultowych aut. Efekt robi spore wrażenie
Dokładny przepis na tak wierne odzwierciedlenie aut twórcy postanowili zachować dla siebie. Mark Brown zdradził jedynie ogólne wytyczne:
Po ustawieniu odpowiednio długiego czasu ekspozycji, wchodzę przed obiektyw aparatu i szkicuję auto. Potem, wcześniej wykonane zdjęcie plenerowe podkładamy jako tło. Nie ma tu żadnych efektów cyfrowych, obrazy są jedynie łączone ze sobą. Zrobienie jednego świetlnego graffiti zajmuje około 2-3 godzin.
Zapraszamy do galerii, w której znajdziecie między innymi: Pagani Zondę, Forda Mustanga, Mercedesa SLS AMG, Buggatti Veyrona oraz klasyczne Mini.
ZOBACZ TAKŻE:































![Samochód osobowy zderzył się z ciężarówką. Tir spadł z wiaduktu [ZDJĘCIA]](http://bi.gazeta.pl/im/3/7604/z7604643T,Samochod-osobowy-zderzyl-sie-z-ciezarowka--Tir-spadl.jpg)
![Chciał przejechać na czerwonym świetle. Zabił kobietę [ZDJĘCIA]](http://bi.gazeta.pl/im/6/7592/z7592736T.jpg)
![Szaleńczą ucieczkę przed policją zakończył na... [WIDEO]](http://bi.gazeta.pl/im/3/7587/z7587743T.jpg)
![Owinęła się samochodem wokół drzewa [ZDJĘCIA]](http://bi.gazeta.pl/im/1/7541/z7541971T.jpg)






