Historia kołem się toczy - Infiniti

Luksus z Kraju Kwitnącej Wiśni to nie tylko Lexus. W tym samym czasie, gdy Toyota otwierała pierwsze salony nowej marki w Stanach Zjednoczonych, po swój kawałek tortu w klasie premium postanowił sięgnąć Nissan

Znaczek na grillu to coś więcej niż logo czy kawałek plastiku. Dzisiaj, bo kiedyś emblematy i statuetki były metalowe. Kryje się za nimi doświadczenie i tradycja, droga długa i pełna zawirowań, innym razem pisana na kartach historii motoryzacji całkiem świeżym tuszem. I jak to w życiu, poza wzlotami nie brakuje upadków. Niektóre modele wspomina się z uśmiechem, inne z trudem, a o niektórych lepiej w ogóle zapomnieć. Są wreszcie i takie auta, które poległy jeszcze na deskach projektantów lub prosto z wzorcowni trafiły do muzeum. To prototypy, które nigdy nie dostały szansy, żeby wyjechać na publiczną drogę.

Każdy z modeli buduje wizerunek marki i toruje drogę ku przyszłości. Z resztą rozprawiają się klienci i historia, która pieczętuje, że samochody japońskie określa się mianem niezawodnych, niemieckie mają opinię solidnych, a francuskie - komfortowych. "Przez przeszłość do przyszłości" okazuje się nie tylko hasłem reklamowym. Jak to było z tegorocznymi jubilatami? W kolejnych odcinkach przybliżymy historię Audi, Suzuki, Citroena, Bentleya, Mazdy, Infiniti i Lexusa. W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o Lexusie, dzisiaj czas na Infiniti. Japończycy świętują w tym roku 20. urodziny marki.

***

Historia japońskich marek premium zaczyna się jak dobry kryminał. W 1985 roku Nissan powołał do życia tajną komórkę, której celem stało się stworzenie niemal od zera nowej luksusowej marki samochodów. Prace zespołu polegały nie tylko na opracowaniu specyfikacji technicznej nowych modeli, ale i wizerunku oraz oprawy związanej z zakupem oraz ekspoatacją aut. W trakcie pracy wybrano kilka firm wiodących w obsłudze klienta premium, m.in. sieć hoteli Four Seasons i sklepów Nordstrom. Tu też szukali inspiracji designerzy i projektanci nowych modeli.

Zważywszy na układ sił na rynku amerykańskim i europejskim, przedsięwzięcie Nissana było nie tylko ambitne, ale i ryzykowne. Jesienią 1986 roku rozpoczęto prace nad flagowym modelem Q45. Nazwa Infiniti (ang. nieskończoność) narodziła się w lipcu 1987 roku. Skąd pomysł na logo firmy? Biegnąca po horyzont autostrada przedstawia - wedle marketingowców - nieskończone pragnienie nowych horyzontów, a wtóruje mu świeża pisownia nazwy z czterema literami "i" (w oryginale "y" na końcu).


Infiniti Q45

Inifiniti Q45 powstał w zaledwie dwa lata i jesienią 1988 roku zaprezentowano go dealerom. Początkowo oferta marki obejmowała tylko dwa modele - limuzynę Q45 i coupe M30. Sprzedaż oficjalnie wystartowała 8 listopada 1989 r. w 51 punktach dealerskich w USA. Niestety, pierwsze wyniki sprzedaży Infiniti przyniosły głębokie rozczarowanie. Z perspektywy czasu wini się za to źle przyjętą kampanię, promującą markę jako inspirowaną filozofią Zen i elementami natury. W przekazie zabrakło jednak wizerunku samochodów, a nowi klienci wbrew oczekiwaniom firmy nie ruszyli do salonów, by zobaczyć je osobiście.


Infiniti Q45

Lepszą reklamę zapewniły nagrody, jakie zdobyły na rynku amerykańskim pierwsze modele Infiniti w segmencie luksusowych aut. Sprzedaż sukcesywnie rosła, początkowo jedynie za sprawą topowego Q45. Bazował on na japońskim Nissanie Presidencie ze skróconym rozstawem osi, a pod maską zamontowano najmocniejszy w klasie, 278-konny silnik V8. O wyjątkowości świadczyło nie tylko luksusowe wyposażenie, ale też elementy niespotykane u konkurencji - cztery koła skrętne i pierwsze aktywne zawieszenie. Ambicje Nissana sięgały Mercedesa i BMW, bo już na przełomie lat 90. niemieckie marki sprzedawały się w Stanach lepiej niż rodzime Cadillaki i Lincolny. Do dzisiaj znakiem rozpoznawczym kokpitów Infiniti pozostał zegarek na konsoli środkowej.


Infiniti Q45

Tańsze coupe M30 to tak naprawdę japoński Nissan Leopard, napędzany 3-litrowym silnikiem V6 Nissana o mocy 162 koni połączonym z 4-biegowym automatem. Przestarzała konstrukcja nie była w stanie podjąć konkurencji z zadomowioną na rynku Acurą Legend Coupe. Amerykanom nie przypadł do gustu szczególnie słaby silnik, który nie radził sobie z ważącym 1512 kg samochodem i nie przystawał do dynamicznego wizerunku coupe. W 1991 roku do oferty dołączyła otwarta wersja M30, ale już 2 lata później razem z coupe zaprzestano jej sprzedaży.


Infiniti M30

W 1991 roku zadebiutował trzeci, najmniejszy model Infiniti - G20. Ten model akurat znamy wszyscy jako Nissana Primerę. Niewielkie wymiary stawiały G20 na równi z Mercedesem 190 i BMW serii 3, ale pod maską modelu zabrakło mocnych silników. Kolejne propozycje Japończyków to stylowa limuzyna J30, bazujący na Maximie model I30 i SUV QX4, wywodzący się z Nissana Pathfindera. Infiniti jako jedna z pierwszy firm obok Jeepa i Land Rovera oraz Lexusa i Acury zaproponowała klientom luksusowe auto terenowe. Po 10 latach produkcji roczna sprzedaż wynosiła 75 tys. aut rocznie, a Japończycy mieli na koncie wiele prestiżowych tytułów i wysokie miejsca w rankingach jakości J.D. Power.


Infiniti J30


Infiniti I30


Infiniti QX4


Infiniti G20

Koniec lat 90. to jednak lata błędnych prognoz i przeciętnych modeli, przez klientów postrzeganych jako "przypudrowane" Nissany. Najmniejsze G20 z 2-litrowym silnikiem o mocy 140 koni przegrywało bój o gusta Amerykanek z Acurą Integrą, a flagowy Q45 nazywany był "japońskim Lincolnem". W 2000 roku kierownictwo Infiniti zaprosiło do dyskusji przedstawicieli prasy motoryzacyjnej i podobno obiecało "już nigdy nie odrywać oczu od BMW". Mimo słabnącej sprzedaż zdecydowano się na rozwój nowej gamy aut. Symbolem odrodzenia się Infiniti zostało G35, w 2003 r. zdobywca tytułu samochodu roku czasopisma "Motor Trend".


Infiniti G35: dostępne jako sedan i coupe, również z napędem na 4 koła


Infiniti FX35

W nowe tysiąclecie pomógł Japończykom wejść Carlos Ghosn, który został szefem Nissana po przejęciu firmy przez Renault. To on na nowo zdefiniował wizerunek Infiniti jako dynamicznych limuzyn. Po G35 na rynku zadebiutował M45 i również zebrał pochlebne recenzje, a później zajął miejsce przestarzałego Q. Rynkowym strzałem w dziesiątkę okazał crossover FX. Po raz pierwszy model ujrzał światło dzienne w styczniu 2003 r. W tym samym roku sprzedaż Infiniti po raz pierwszy sięgnęła sześciu cyfr - sprzedano 119 tys. aut, czyli o 35% niż w 2002 roku. Kilka miesięcy później firma świętowała wyprodukowanie milionowego egzemplarza.


Infiniti M45

Miejsce QX4 zajął model QX56 - luksusowa terenówka z 5,6-litrowym motorem V8 o mocy 320 koni. Niedawno do oferty dołączył mniejszy crossover EX, a pierwszą generację FX'a zastąpiła nowa generacja modelu, zaprezentowana w Genewie w 2008 r. 5-litrowy silnik V8 o mocy 390 koni sprawia, że FX50 to najmocniejsze produkowane Infiniti. Ostatnim zaprezentowanym modelem jest otwarta wersja G37, a w kolejce czeka już nowa generacja M z napędem hybrydowym i dieslem V6, przeznaczonym na rynek europejski. Zapowiedzią potencjału Infiniti pozostaje koncept Essence - zjawiskowe coupe z napędem hybrydowym o mocy 592 koni.


Infiniti Essence

Dzisiaj Infiniti pozostaje nieco w tyle za niemiecką i japońską konkurencją, ale niedawne zmiany w linii modelowej pozytywnie wpłynęły na wizerunek firmy. Japończycy próbują też zadomowić się na nieznanych dotąd rynkach - w latach 90. zaczęli od Środkowego Wschodu, a od 2005 roku utworzyli przedstawicielstwa w Korei, Rosji i Ukrainie, Chinach oraz kolejnych krajach Europy. Aktualnie Inifniti to 230 dealerów w 32 krajach świata. W rodzimej Japonii modele tej marki występują jako Nissany poza FX i QX56, które w ogóle nie są tam sprzedawane.

Marcin Sobolewski

Infiniti G37 jak obraz - ZOBACZ TUTAJ

Jakich samochodów w Polsce nie kupisz? - ZOBACZ TUTAJ

Samochody: Infiniti - ogłoszenia

Więcej o:
Skomentuj:
Historia kołem się toczy - Infiniti
Zaloguj się lub komentuj jako gość

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX