Kalendarz Pirelli - hit czy kit?

Pierwszy kalendarz Pirelli wydano w roku 1963. Nie odniósł sukcesu - włoska marka była zbyt mocno kojarzona z oponami i kablami. Ale już rok później kalendarz stał się światowym hitem i pozostał nim do dziś. Który był najlepszy?

Powiedzenie, że zaliczał wzloty i upadki, nie jest właściwe. Jedne edycje były oceniane lepiej, inne gorzej, ale kalendarz trzymał najwyższy artystyczny poziom. Najładniejsze modelki, najlepsi fotograficy, materiały i sprzęt.

Duży rozmach i koszty? Tak, ale całkowicie niewspółmierne do rezultatów. Prestiż wydawnictwa i marki osiągnął szczyt. I to wszystko dzięki zdjęciom, na których nie ma ani jednej opony a cała sesja kosztuje mniej, niż wyprodukowanie kwadransa filmu reklamowego. Nic dziwnego, że do dziś Pirelli wydaje swój kalendarz. Zaprzestało tego jedynie w latach kryzysu - nie ukazywał się od 1974 do 1984 roku.

Kalendarz nie jest na sprzedaż, wszystkie z kilkunastu tysięcy egzemplarzy są rozdawane możnym tego świata. Do Polski trafia jedynie 150 sztuk. Może wśród Was jest kilka osób, które go posiadają. Wszystkim innym proponujemy przegląd przez lata - od roku 1964 do 2010. Które lata według Was były dla kalendarza najlepsze? Może ostatni, w którym fotografowano również Polkę ? Musimy przyznać, że do dyskusji skłoniły nas ostatnie zdjęcia z planu przyszłorocznego kalendarza. Nie za bardzo się nam podobają. Ale kto wie, może zostaną uznane za arcydzieło?

Konrad Bagiński

Miss Tuning na plaży - ZOBACZ TUTAJ

Najlepsza ręczna myjnia z tuzinem dziewcząt - ZOBACZ TUTAJ

Który z kalendarzy Pirelli podoba Ci się najbardziej?
Więcej o: