W Formule 1 wciąż gorąco

Jeżeli ktoś zakładał, że dzięki z podpisanemu w piątek Concorde Agreement w F1 nastąpi pokój, grubo się mylił. Najwyższy czas pogodzić się z faktem, że obecny sezon z niekończącymi się kłótniami i osobistymi animozjami coraz bardziej przypomina telenowelę

W piątek wieczorem po wielomiesięcznych sporach o budżety, teamy podpisały wreszcie z FIA tzw. Concorde Agreement. Nowy dokument zawierający reguły rządzące F1 obowiązywać będzie do 2012 r. Jednak nawet to długo oczekiwane porozumienie nie sprawiło, że w Formule 1 przestało wrzeć.

Wciąż jednym z głównych tematów jest powrót Michaela Schumachera. Po kontuzji Felipe Massy, odniesionej podczas ostatnich kwalifikacji, szefowie Ferrari podjęli decyzję, że to właśnie on zastąpi Brazylijczyka za kierownicą czerwonego bolidu. Od momentu wycofania się Schumachera z Formuły 1 minęły już jednak trzy lata. Przed przystąpieniem do swojego pierwszego wyścigu, m.in. dla własnego bezpieczeństwa musi on przejść szereg testów, włączając te za kółkiem bolidu. Na te ostatnie nie zgadza się Williams i w świetle obowiązujących przepisów, ma do tego całkowite prawo. Od tego sezonu obowiązuje całkowity zakaz testów pomiędzy weekendami wyścigowymi. Wcześniej Ferrari poprosiło zespoły oraz FIA o szczególne względy dla siedmiokrotnego mistrza świata w tej niecodziennej sytuacji. Jak się okazuje, nie do wszystkich przemówił ten argument.

Williams nie jest zresztą jedynym zespołem, który zgłosił sprzeciw w tej sprawie. Również Red Bull i Toro Rosso nie zgadzają się na specjalne traktowanie Schumachera. Szef firmy Red Bull - Dietrich Mateschitz przypomniał, że przed GP Węgier o identyczne pozwolenie starało się Toro Rosso dla debiutanta - Alguersuariego. Ich prośba została odrzucona, nie widzi więc powodu, aby w tym przypadku miało stać się inaczej.

Jedynym zespołem, który nie podpisał wspomnianego Concorde Agreement jest BMW Sauber. Jak wiadomo BMW postanowiło po tym sezonie wycofać się z Formuły 1. Co zatem stanie się z zespołem Roberta Kubicy? Dowiemy się tego już niebawem. FIA dała zespołowi czas do jutra na podpisanie dokumentu. Jeżeli do tego nie dojdzie, team najprawdopodobniej straci swoje miejsce w przyszłorocznej stawce. Ręce już zaciera Joan Villadelprat z Epsilon Eskaudi, którego aplikacja do przyszłorocznych startów w F1 została odrzucona przez FIA.

Możliwy jest też jednak inny scenariusz. Krążą pogłoski, że przejęcie BMW Sauber planuje Nelson Piquet senior wspólnie z Davidem Searsem - szefem zespołu GP2 Super Nova. Chociaż Brazylijczyk unika komentowania tych rewelacji, właśnie przybył mu kolejny powód skłaniający do poważnego rozpatrzenia takiej ewentualności. Otóż jego syn, Nelsinho Piquet oficjalnie potwierdził wczoraj, że został zwolniony z funkcji etatowego kierowcy w zespole Renault (więcej tutaj). Przygoda z francuskim teamem skończyła się pełnym goryczy oświadczeniem, w którym syn trzykrotnego mistrza świata skarżył się na złe traktowanie oraz brak jakiegokolwiek wsparcia ze strony zespołu i samego Flavio Briatore.

Nelson Piquet senior może więc chcieć ratować karierę syna przejmując zespół Kubicy i dając mu miejsce w jednym z bolidów. Jakie są na to szanse? Nelsinho zapytany o to przez dziennikarzy, odpowiedział enigmatycznie: "Wszystko co mogę powiedzieć na ten temat, to że Piquet F1 brzmi całkiem nieźle. Co o tym myślicie?"

Bartosz Sińczuk

Michael Schumacher zastąpi Massę - ZOBACZ TUTAJ

Samochodem po Europie - Poradnik - ZOBACZ TUTAJ

Samochody: Renault - ogłoszenia

Więcej o: