Autostrady i drogi ekspresowe chwilowo tańsze

Budowa tras szybkiego ruchu kosztuje dziś o 30 proc. mniej niż zakładano. Na jednym przetargu państwo oszczędza nawet 700 mln zł. Powód? Kosztorysy sporządzano w oparciu o ceny z okresu boomu budowlanego. - A w kryzysie i robocizna, i materiały są tańsze - tłumaczą firmy drogowe

Według Ministerstwa Infrastruktury powstaje właśnie 814 km nowych tras szybkiego ruchu: 331 km autostrad, 239 km dróg ekspresowych, 94 km obwodnic. Trwa też ponad 50 przetargów na kolejne odcinki dróg.

W rządowym Programie Budowy Dróg Krajowych w latach 2008-12 na inwestycje zarezerwowano 121 mld zł. Pieniądze pochodzą z kilku źródeł: budżetu państwa, Krajowego Funduszu Drogowego, Funduszu Spójności, Programu Operacyjnego "Infrastruktura i Środowisko" oraz kredytów m.in. z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. Czy te środki wystarczą na wszystkie zaplanowane w programie autostrady i drogi ekspresowe? Jeszcze nie wiadomo. Na razie wiele odcinków powstaje za dużo mniejsze pieniądze, niż szacowała Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

Przykłady? Kilka zamówień z ostatniego półrocza. Tylko na nich państwo oszczędzi ponad 3 mld zł.

Luty. Budowa 20 km autostrady A1 z Piekar Śląskich do Zabrza według drogowców miała kosztować 1,73 mld zł. Z siedmiu ofert w przetargu sześć opiewa na mniejsze kwoty. Najniższa - hiszpańskiej firmy Dragados - jest tańsza od kosztorysu o prawie 500 mln zł! W czerwcu Hiszpanie podpisali umowę z GDDKiA.

Marzec. Drogowcy przeglądają oferty na inny odcinek A1 - 16 km z Pyrzowic do Piekar. I znowu będzie taniej. Zamiast szacowanych 2,2 mld zł, drogowcy zapłacą wybranemu w przetargu Budimexowi 370 mln zł mniej.

Maj. Otwarcie ofert na 21 km obwodnicy Mińska Mazowieckiego w ciągu autostrady A2. W kasie czeka 872 mln zł. Wszyscy wykonawcy składają niższe oferty. Najmniej żąda konsorcjum firm Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów Mińsk Mazowiecki, Przedsiębiorstwo Robót Drogowych Regionalne Drogi Podlaskie Siedlce, Przedsiębiorstwo Budownictwa Lądowego Mazowieckie Mosty oraz Warszawskie Przedsiębiorstwo Mostowe Mosty SA. W lipcu podpisują umowę o wartości 567 mln zł.

Aż o 600 mln zł tańsza będzie także budowa drogi S2 Puławska - Lotnisko - Marynarska w Warszawie wraz z dojazdem do Okęcia (łącznie ponad 8 km drogi). W przetargu, na który drogowcy zarezerwowali 1,73 mld zł, wygrywa konsorcjum Teerag-Asdag i Intop Tarnobrzeg oferujące cenę 1,12 mld zł. Czerwiec. Rekord! Aż 700 mln zł mniej będzie kosztować przebudowa 12 km Trasy Armii Krajowej w Warszawie na odcinku od węzła "Modlińska" do węzła "Piłsudskiego". GDDKiA gotowa była wydać 1,57 mld zł, tymczasem grecki J&P Avax proponuje cenę 868 mln zł. I wygrywa zlecenie.

O ponad 300 mln zł będzie tańsza modernizacja drogi S8 do standardu drogi ekspresowej na odcinku Jeżewo - Białystok. Na odcinek o długości 25 km zarezerwowano 981 mln zł. Przetarg wygrało konsorcjum firm Mota-Engil, Strabag i Transprojekt. Cena: 675 mln zł.

Kolejne 200 mln zł zaoszczędzi państwo na budowie 14 km zachodniej obwodnicy Poznania w ciągu S11. Zamiast 658 mln zł, zapłaci firmom Skanska i Intercor 458 mln zł.

Lipiec. Otwarcie ofert w przetargu na budowę 61 km ekspresowej ósemki z Piotrkowa Trybunalskiego do Rawy Mazowieckiej. Według kosztorysu inwestycja może kosztować 1,89 mld zł. Konsorcjum Astaldi, Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów Mińsk Mazowiecki, Przedsiębiorstwo Budowy Dróg i Mostów Piotrków Trybunalski, Intercor, Technital oferuje cenę o 170 mln tańszą - 1,72 mld zł. Czy wygra - dowiemy się lada dzień.

Budimex, Strabag, Skanska, Mota-Engil, Astaldi, Dragados, Eurovia - firmy, które działają na polskim rynku, prześcigają się w ofertach. Walka jest ostra, ceny mocno spadają.

- Oferty w ogłaszanych przez nas przetargach na roboty budowlane są średnio o 30 proc. niższe od kosztorysów. Widać, że jest duża konkurencja, no i że mamy kryzys - mówi Andrzej Maciejewski, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Dlaczego firmy budowlane obniżają ceny? Krzysztof Kozioł, rzecznik Budimexu, wymienia dwie główne przyczyny: - Budowa dróg w Polsce to długi proces, przygotowania trwają latami. Kosztorysy GDDKiA na obecne inwestycje były opracowywane rok temu w okresie boomu budowlanego. Od tego czasu sytuacja zmieniła się diametralnie, ceny zarówno robocizny, jak i materiałów znacząco spadły.

- Dzisiaj mamy też niższe ceny paliwa - uzupełnia menedżer jednej z firm budowlanych. - Gdyby robić zlecenia dla państwa kompletnie bez zysku, to okazałoby się, że potrzeba nie więcej niż 50 proc. kasy z kosztorysu - dodaje.

A druga przyczyna? - Mimo wszystko wciąż niewystarczająca liczba zamówień w stosunku do potencjału branży i rosnąca konkurencja. Na naszym rynku zaczynają walczyć nie tylko firmy z całej Europy, ale i z Chin czy Indii - tłumaczy Kozioł.

- Firmy wykrwawiają się, nawet giganci pokroju Strabagu biją się o najmniejsze zamówienia - potwierdza Adrian Furgalski, ekspert Zespołu Doradców Gospodarczych TOR. - Liczy się przetrwanie, ważne, żeby był obrót - dodaje.

Furgalski ostrożnie podchodzi jednak do oszczędności z przetargów: - Zwłaszcza gdy oferta jest o 60 proc. niższa od kosztorysu. Zastanawiałbym się wtedy nad unieważnieniem przetargu. Bo albo będziemy mieli problem z jakością, albo firmy będą dusiły podwykonawców, albo w pewnym momencie budowa po prostu stanie.

Kto będzie pilnował jakości na budowach? GDDKiA? - Nie, w dzisiejszych czasach zatrudniamy na budowę wybranego w osobnym przetargu konsultanta, który pełni funkcję niezależnego inżyniera. Takie są zresztą wymogi wszystkich projektów finansowanych z pieniędzy unijnych - tłumaczy Piotr Chodorowski, wicedyrektor poznańskiego oddziału GDDKiA do spraw inwestycji.

Jak długo jeszcze państwo może korzystać na niskich cenach? Rzecznik Budimexu uważa, że oferty firm budowlanych pokazują pewien trend: - Ceny ofertowe w inwestycjach drogowych to ceny realizacji kontraktów na rok, półtora roku. Firmy budowlane kalkulują je w dłuższym okresie czasu, zakładając, że różne koszty raczej im nie wzrosną. Że to się będzie im nadal opłacało.

- Tylko się cieszyć. Będziemy mogli za te same pieniądze wybudować więcej - komentuje Andrzej Maciejewski, rzecznik GDDKiA.

Jednak zdaniem Adriana Furgalskiego z tymi dodatkowymi inwestycjami może być problem, bo nie są one przygotowane na tyle, by można je było szybko uruchomić. - Co roku mówiło się, że kolejny rok będzie przełomowy pod tym względem. Na ten zaplanowano wydać 32 mld zł, ale ja oceniam, że uda się wydać tyle co w 2008 r., czyli 15-16 mld zł. Już teraz Ministerstwo Infrastruktury mówi zresztą, że największe uderzenie inwestycji czeka nas dopiero w latach 2010-11 r.

Furgalski przypomina też, że gdy kryzys się skończy, ceny w budownictwie znów pójdą w górę: - Firmy będą chciały odbić sobie chude lata. A kosztorysy GDDKiA pewnie będą zaniżone, bo będą się opierały na obecnych cenach. I będziemy mieli sytuację odwrotną do dzisiejszej.

Lech Bojarski, Poznań

Pegueot 207 podwójnie tańszy - ZOBACZ TUTAJ

Honda Civic Type-R - japońska szlifierka - WIDEO

Samochodem na wakacje - poradnik - ZOBACZ TUTAJ

Więcej o: