Gazeta.pl > Moto >  Motociekawe

Jak napisać dobre ogłoszenie?

msob
01.07.2009 11:16
A A A Drukuj

autotrader.pl

Chcesz sprzedać samochód, ale nie wiesz, jak się do tego zabrać? Podpowiadamy, jak poprawnie napisać ogłoszenie, jakie informacje w nim zamieścić i jakich błędów unikać, by nie odstraszyć potencjalnego kupca

Czy auto jest bezwypadkowe, kiedy ostatni raz było w serwisie, czy było uderzone i jakie ma wyposażenie to podstawowe pytania, na które przy sprzedaży auta musimy znać odpowiedź. Już przy pierwszych oględzinach klienci będą nas o to wypytywać. Nie zabraknie też tych bardziej szczegółowych: o zużycie paliwa, wymianę opon, a nawet kto jeździł autem i czy kierowca był palaczem. Musimy pamiętać, że każdy klient chce wiedzieć o aucie jak najwięcej, a próba zatajania odpowiedzi będzie działać na naszą niekorzyść. Na rynku samochodów używanych panuje spory tłok. Auta są w najróżniejszym stanie, a historie, jakie opowiadają ich właściciele, czasami z rzeczywistością mają niewiele wspólnego.

Inny zestaw pytań będzie mieć dla nas zawodowy handlarz (dla którego liczy się, by z zyskiem i jak najszybcie sprzedać auto), inny osoba prywatna (która szuka auta dla siebie) i znajomy (który wie co nieco o naszym aucie). O inne rzeczy pytać będzie fachowiec, który zna się na mechanice i samochodach, a o inne laik.

Warto zatem sprawdzić, dlaczego jedne ogłoszenia cieszą się dużym zainteresowaniem, a na inne nikt nie odpowiada. Nie zawsze jest to bowiem wina samego samochodu. Jak uniknąć ogólników, które wzbudzają podejrzenia? Zapraszamy do naszego poradnika.

Miejsce ogłoszenia
Popularnym sposobem na ogłoszenie jest kartka za szybą auta, które chcemy sprzedać. Pamiętajmy jednak, że nie ma nic bardziej irytującego jak informacja o sprzedaży naszego Forda Mondeo za szybą Skody Fabii, którą jeździ żona. Radzimy wsadzić kartkę tylko do tego auta, które chcemy sprzedać. Przecież potencjalny klient już na światłach będzie mógł zobaczyć samochód z zewnątrz. Przy okazji podajmy podstawowe dane, jak przebieg i cena, żeby nie zmuszać zainteresowanych do zgadywanki i zaglądania przez szybę (szczególnie jeśli licznik kilometrów wyświetla się po uruchomieniu zapłonu).

Kartka to szybki, dość powszechny i tani sposób, ale mało efektywny. Lepiej zatem zamieścić ogłoszenie w internecie, tym bardziej, że są serwisy, w których ogłoszenia są bezpłatne np. autotrader.pl. Przejrzenie setek tysięcy ogłoszeń to jednak żmudna robota. Aby ułatwić klientom wyszukiwanie konkretnych ogłoszeń, wypełnijmy wszystkie wolne pola w kwestionariuszu. Zaczynamy od marki i modelu, następnie wpisujemy pojemność skokową silnika, moc, wersję wyposażeniową oraz stan licznika. Jeśli mamy problemy z podaniem właściwej mocy lub wersji wyposażeniowej, a nasz samochód nadal jest w ofercie producenta, zaglądamy na jego stronę internetową lub korzystamy z Google'a.


Autotrader.pl to internetowy serwis ogłoszeniowy, gdzie za darmo możemy zamieścić ogłoszenie sprzedaży naszego auta

Pominięcie któregoś parametru może być potraktowane jako niedbalstwo lub działanie celowe, szczególnie jeśli mówimy o przebiegu czy roczniku. Warto również uzupełnić datę rejestracji w kraju i napisać, do kiedy auto posiada przegląd oraz ważne ubezpieczenie.

Nazwa modelu i podstawowe dane
Zaczynamy od podstaw. Nie każdy samochód ma wypisane wszystkie dane na klapie bagażnika. Jeśli auto pochodzi z drugiej ręki, może też mieć inne oznaczenia, a nic tak nie irytuje jak błędy w pojemności silnika czy nazwie modelu. W najgorszym przypadku nasze ogłoszenie trafi do złej kategorii i nie zostanie odnalezione przez zainteresowanego danym modelem. Warto też sprawdzić dane w dowodzie rejestracyjnym. Często i one mijają się z prawdą.


Warto wypełnić skrupulatnie wszystkie pola formularza, a brakujących danych poszukać w internecie lub książce wozu - zajmie to kilka chwil

Historia pojazdu
W skrócie historię pojazdu pomaga nam nakreślić formularz ogłoszenia. Wybieramy odpowiednie pola, jeśli jesteśmy 1. lub 2. właścicielem auta, kupiliśmy je w kraju, jest na gwarancji, było serwisowane lub garażowane. Pole "bezwypadkowy" jest różnie rozumiane. Jedni uważają, że taki samochód nigdy nie miał lakierowanych elementów i nie odwiedzał blacharza, a innym wystarczy, że elementy nośne nadwozia nie były naruszone (podłużnice i wzmocnienia). Nie zaznaczajmy tego pola pochopnie, jak nie mamy pewności co do historii naszego samochodu. Jeśli w przeszłości mieliśmy szkodę parkingową lub kolizję, można o tym napisać w ogłoszeniu i w ten sposób wzbudzić zaufanie kupującego.


Solidny opis z historią serwisową i odpowiedziami na najczęściej zadawane pytania zachęci kupujących

Warto napisać w treści ogłoszenia, jak długo jesteśmy posiadaczami sprzedawanego samochodu i czy kupiliśmy go w Polsce, czy zagranicą. W opisie nie zapomnijmy wspomnieć o tym, kiedy wymienialiśmy opony, elementy układu hamulcowego, zawieszenia, płyny eksploatacyjne i inne części. Wiele osób ceni samochody na bieżąco serwisowane, a przy okazji z góry odpada chociaż część kosztów pierwszego przeglądu, który niektórzy nabywcy wykonują po zakupie.


Warto zamieścić zdjęcia posiadanej dokumentacji serwisowej

Koniecznie trzeba wspomnieć o ewentualnych opłatach, których należy dokonać przed rejestracją pojazdu, jeśli dopiero co został sprowadzony do Polski. Na koniec warto napisać jak obszerna jest nasza dokumentacja auta - instrukcja obsługi, dokumenty odprawy celnej, książka serwisowa, faktura itp. Nic tak nie wzbudza zaufania do sprzedającego jak komplet dokumentów w fabrycznym etui z pieczątkami i danymi producenta. Także w sytuacji, gdy nie jesteśmy pierwszym właścicielem.

Przy tej okazji warto podać numer nadwozia (VIN) potencjalnym zainteresowanym. W przypadku amerykańskich samochodów będą oni mogli sprawdzić historię samochodu na podstawie raportu CarFax, a i pojazdy kupione w Europie często można zweryfikować przynajmniej pod kątem przebiegu.

Stan techniczny
Unikajmy ogólników w rodzaju "stan bardzo dobry, dobry", a szczególnie "idealny" - idealne samochody stoją (i to nie zawsze) w salonach. Jeśli chcemy opisać w ten sposób nasz samochód, dodajmy "stan bardzo dobry jak na wiek, jak na przebieg". Musimy pamiętać, że to, co dla nas jest drobiazgiem lub nie przeszkadza w codziennej eksploatacji, może zniechęcić do zakupu.


Czy tapicerka jest czysta, czy auto ma parkingowe uszkodzenia, w jakim stanie są opony, prośba o nr VIN - to pytania kupujących, na które można odpowiedzieć, wstawiając odpowiednie zdjęcia

W opisie ogłoszenia warto krótko napisać, jak pracuje silnik (cicho, równo, nie kopci, nie ma wycieków, jaki olej zalano), czy układ hamulcowy jest sprawny, nie ma pisków i niepokojących dźwięków, czy działa hamulec ręczny, czy zawieszenie nie stuka, jak spisuje się instalacja gazowa (jeśli jest), w jakiej kondycji jest wykończenie wnętrza i tapicerka oraz lakier. W przypadku tego ostatniego nie ukrywajmy wad w rodzaju pękającej szpachli, przetarć do blachy lub kwitnącej rdzy. Najlepiej w takich wypadkach zrobić zdjęcie, oszczędzając czas i nerwy kupującego i własne. Jeśli sprzedajemy auto 4x4 albo kabriolet, nie zapomnijmy dodać do opisu informacji o stanie układu przeniesienia napędu albo dachu - czyli tego, co najbardziej interesuje kupującego. Wszystko, co będziemy chcieli ukryć i tak zostanie zauważone podczas oględzin. A pierwsza pominięta w ogłoszeniu rzecz może znacznie osłabić zaufanie do nas - sprzedających.


Nie warto zatajać wad samochodu i narażać kupującego na przejechanie kilkuset kilometrów w nadziei, że po przyjeździe zdecyduje się na zakup naszego auta

Jeśli nasz samochód ma usterki i niedomagania, również nie warto tego ukrywać. W przypadku zakupu używanego auta jasne, że hamulce, opony, zawieszenie i wiele innych elementów może wymagać naprawy. Nie warto jednak się ośmieszać i pisać o klimatyzacji jako wyposażeniu, jeśli ta nie działa lub w ogóle brakuje np. chłodnicy. Czy można pominąć ślizgającą się automatyczną skrzynię biegów lub zepsuty wtryskiwacz? Koszty takich napraw znacznie przekraczają wyobrażenia prawie każdego kupującego i lepiej obniżyć cenę niż robić komuś taki "prezent". Sprzedając stary samochód, wspomnijmy o stanie podłogi, kosztach ewentualnych napraw i dostępności części.

Opis samochodu
Jeśli sprzedajmy mało znany samochód, warto wspomóc się kilkoma słowami o codziennej eksploatacji lub historii modelu. Wiele osób podczas poszukiwań samochodu nie ogranicza się tylko do jednego modelu i może trafić na nasze ogłoszenie. W tym wypadku można napisać np. o tym, gdzie serwisujemy auto, jakich części eksploatacyjnych używaliśmy (zamienniki) lub czy jest wygodne, ekonomiczne, luksusowe, bezawaryjne, szybkie (niewłaściwe skreślić).


Brak opisu odstrasza zainteresowanych

Istotną kwestią dla sporego grona kupujących jest zużycie paliwa w mieście, na trasie i w cyklu mieszanym. Tego nikt nie sprawdzi, ale pamiętajmy, że samochód klasy średniej z 3-litrowym silnikiem V6 nie zużywa w trasie 6, a w mieście 9 litrów. Nie zaszkodzi uciec się do niecodziennych metod sprzedaży auta i haseł reklamowych lub pytań w rodzaju "masz już dość wypicowanych furek od handlarzy albo pseudobezwypadków?". Pamiętajmy jednak, że nie każdemu kupującemu takie podejście odpowiada. Na jedno pytanie warto odpowiedzieć - dlaczego sprzedajemy swój samochód, szczególnie jeśli jest w dobrym stanie. Polacy bardzo lubią o to pytać.

Zdjęcia i media
W dobie telefonów komórkowych z aparatami ciężko uzasadnić, dlaczego do naszego ogłoszenia nie dodaliśmy zdjęć. Zasada jest prosta - im więcej, tym lepiej. Ale pamiętajmy o dobrej jakości fotografii. Postawmy się przez chwilę w pozycji kupującego. Na zdjęciu robionym wieczorową porą na podwórku lub z daleka niewiele widać. Najlepiej fotki robić w dobrym świetle i w miarę bliskiej perspektywie. Auto musi być czyste i fotografowane z każdej strony. Artystyczne lub retuszowane zdjęcia także można opublikować dla zachęty lub pochwalenia się naszym talentem i sympatią do samochodu. Muszą jednak w ogłoszeniu znaleźć się takie zdjęcia, na których kupujących będzie mógł zobaczyć cały samochód i poszczególne detale.


Zdjęcia brudnego auta, nieostre lub z garażu są raczej poglądowe i nie pozwalają ocenić stanu auta


Na zdjęciach wykonywanych w nocy niewiele widać, a samochód sfotografowany na lawecie może odstraszyć kupującego


Zdjęcia najlepiej wykonywać w dziennym świetle, a nie wieczorem


Zdjęcia sprzedawanego auta ze wszystkich stron oznaczają, że nie mamy nic do ukrycia


Artystyczne fotki, dodatkowe wyposażenie lub dokumentacja specjalnej wersji samochodu są mile widziane, jeśli najpierw zamieścimy podstawowe zdjęcia karoserii

Nie zapominajmy sfotografować wnętrza, stanu licznika, deski rozdzielczej i tapicerki oraz... bagażnika. Tak, tak, niektórzy brak zdjęcia kufra uznają za chęć ukrycia niewygodnych faktów. Warto też sfotografować ewentualne usterki lakiernicze lub uszkodzenia. Funkcja makro przyda się, jeśli chcemy się pochwalić, że nasza tapicerka nie ma przetarć, a kierownica i gałka biegów nie świecą jak w starym Polonezie. Na fotkach z fleszem często uwidaczniają się malowane elementy nadwozia, odbijając światło pod innym kątem. Jeśli nie mam nic do ukrycia, nie bójmy się ich dorzucić. Świeżo umyty silnik też budzi podejrzenia kupujących, więc lepiej zostawmy go w stanie naturalnym.

Jeśli na co dzień korzystamy z poczty elektronicznej, warto podać swój adres i umożliwić potencjalnym kupującym dodatkowy kontakt. Nie wszyscy chwytają od razu za słuchawkę. Poczta elektroniczna lub MMS'y przydadzą się, jeśli zainteresowany zechce obejrzeć dodatkowe zdjęcia.

A gdyby... do ogłoszenia dorzucić film o naszym aucie? Tak, Google nie na darmo hostuje serwery YouTube, a aparaty cyfrowe to w rzeczywistości małe kamery. Pomysły mogą być różne, ale ruchomy obraz i dźwięk silnika z pewnością jeszcze skuteczniej przemówią do zainteresowanego. W przypadku filmu także trzeba pokazać całe auto i wszystkie uszkodzenia. Najważniejszy jest w nim jednak dźwięk silnika i widok jeżdżącego auta.

Przykłady jak dobrze a jak źle
Jeśli wszystko już skompletowaliśmy, możemy nasze ogłoszenie pokazać światu. Kontrolujmy jednak, co się z nim dzieje. Jeśli pojawiają się jakieś komentarze, natychmiast na nie reagujmy. Zawsze można dodać uaktualnienie, a na maile i telefony zainteresowanych odpowiadajmy natychmiast. Wcześniej czy później i tak sprzedasz swoje auto. Kwestią jest tylko cena.


Zły kadr i niewiele informacji to kiepski sposób na znalezienie klienta


Rzetelny opis oraz zdjęcia z każdej strony karoserii zachęcą potencjalnych kupujących - brak tylko fotki pod maską

W następnym odcinku naszego poradnika podpowiemy, co sprawdzić, kupując samochód używany.

Marcin Sobolewski

Ofiary premii ekologicznej - ZOBACZ TUTAJ

Diesel kontra hybryda - WIDEO

Dodaj swój komentarz:
Autor:
Login / Pseudonim: Hasło:
Komentuj pod pseudonimem jako Gość lub zaloguj się
| Załóż konto
Komentarz:
2013, 74 900 PLN
2013, 67 990 PLN
2013, 37 900 PLN
2013, 38 500 PLN

Gdybyś mógł wydać kilka tys. zł na auto, na co byś je przeznaczył?

  • 57%

    naprawa wszystkich bolączek (897)

  • 11%

    nowe koła (171)

  • 10%

    tuning silnika (161)

  •   6%

    światła ksenonowe i LED (100)

  •   5%

    sportowe zawieszenie (84)

  •   4%

    nowy lakier (67)

  •   4%

    ręcznie szyta tapicerka (62)

  •   2%

    zestaw spoilerów (36)

Liczba oddanych głosów: 1578