Seks na wysokich obrotach

Norweski policjant zawsze zachowuje stoicki spokój. Nawet wtedy, gdy wystawia mandat za przekroczenie prędkości połączone z uprawianiem seksu podczas jazdy

28-letni Norweg wraz z 22-letnią Norweżką zostali przyłapani na akcie seksualnym dokonywanym w pędzącym 133 km/h samochodzie. Cała sytuacja miała miejsce 40 km od Oslo na autostradzie. Uwagę czujnego stróża prawa zwróciła Mazda 323, która przekroczyła prędkość na ograniczeniu do 100 km/h.

"Zorientowaliśmy się, że robią coś więcej, niż tylko przekraczanie prędkości" - opowiedzieli AFP norwescy policjanci. Co robili? Dokładnie wyjaśnił to komisarz policji w dystrykcie Soendre Buskerund, Tor Stein Hagen:

Auto jeździło od jednego krańca drogi do drugiego. Kiedy policjanci zauważyli, że coś jest nie tak, śledzili je i zatrzymali w bezpiecznym miejscu na stacji benzynowej. Okazało się, że samochód jechał zygzakiem, bo kierowca prawie nie widział drogi. Obserwowały ją chyba plecy pasażerki, która siedziała okrakiem na kierowcy. Dlaczego zdecydowali się zrobić to w sposób tak niebezpieczny? Nie wiemy.

Konsekwencje romantycznej chwili w Maździe mogą być poważne. Kierowca od razu stracił prawo jazdy za stwarzanie zagrożenia na drodze, musi się też liczyć z karą w wysokości kilku tysięcy koron.
Najciekawsza w całej sytuacji może być rozprawa sądowa. W policyjnym aucie pracowała bowiem kamera. Norwescy śledczy chcą włączyć nagranie z aktu seksualnego do aktu oskarżenia.

Konrad Bagiński

Seks Z samochodem - ZOBACZ TUTAJ (albo lepiej nie...)

Jak uprawiać seks w samochodzie - WIDEO

Więcej o: