"Gang dyfuzorów" znowu zwycięża!

Międzynarodowy Sąd Apelacyjny FIA uznał, że dyfuzory stosowane przez Brawn GP, Toyotę oraz Williamsa są zbudowane zgodnie z przepisami. Zespoły zgłaszające protest musiały się obejść smakiem. Teraz mają tylko jedno wyjście - zrobić takie same "nielegalne" elementy dla swoich bolidów

Bolidy, które obecnie korzystają z tego rozwiązania są poza zasięgiem rywali. Jeśli FIA uznałaby podwójne dyfuzory za nielegalne, dałoby to pozostałym zespołom szansę na bardziej wyrównaną walkę. Stało się jednak inaczej.

Ross Brawn, szef Brawn GP nie krył satysfakcji: "Jesteśmy bardzo zadowoleni z decyzji, jaką podjął dziś Międzynarodowy Trybunał Apelacyjny FIA. Szanujemy jednocześnie prawo naszych rywali do kwestionowania koncepcji i rozwiązań jakie zastosowaliśmy w swoich bolidach, poprzez używanie wszelkich dostępnych im metod".

Dodał jednocześnie: "Departament techniczny FIA, Zespół Sędziów Sportowych Grand Prix Australi i Malezji a teraz także pięciu sędziów Międzynarodowego Trybunału Apelacyjnego potwierdziło nasze przekonanie, iż samochody, których używamy w tym sezonie od początku były zgodne z regulaminem technicznym. Decyzja FIA kończy ten temat i nie możemy się już doczekać kontynuacji na torze walki o mistrzostwo świata. Szczególnie po tak ekscytującym początku sezonu".

W podobnym tonie wypowiadali się przedstawiciele pozostałych zespołów, należących do tzw. "gangu dyfuzorów".Tadashi Yamashina z Toyoty powiedział: "Byłem pewien, że sędziowie wydadzą taki właśnie werdykt i jestem nim usatysfakcjonowany. Studiowaliśmy wszelkie regulacje techniczne w najdrobniejszych szczegółach, konsultując się w międzyczasie z FIA, i nigdy nie wątpiliśmy, że nasz bolid jest z nimi całkowicie zgodny". 

Przez lata przyzwyczailiśmy się, że prym wiódł jeden, dwa zespoły podczas gdy pozostałe mogły jedynie liczyć na ich potknięcia. Zmiany wprowadzone przed tym sezonem miały między innymi na celu wyrównanie szans w całej stawce. Jak widać, nie do końca się to udało. Obecnie Brawn GP wydaje się być pewniakiem w wyścigu o mistrzostwo świata zarówno konstruktorów, jak i kierowców.

Trzeba jednak pamiętać, że niedzielny wyścig w Szanghaju jest dopiero trzecim w tym sezonie i jeszcze wszystko może się zmienić. Pewne jest natomiast, że zespoły, które nie posiadają zaskarżonych dyfuzorów będą się starały wprowadzić je tak szybko, jak to tylko możliwe by jak najwcześniej włączyć się do walki o tytuł.

Bartosz Sińczuk

Nadchodzi czas hyrbydowych rajdówek? - ZOBACZ TUTAJ

Gorący NISMO 370Z - WIDEO

Samochody: Toyota - ogłoszenia

 

Więcej o: