Smartem za grosze

Czy to możliwe, by za godzinę jazdy taksówką zapłacić 46 złotych? Daimler znalazł na to sposób. W niemieckim Ulm wypożycza samochody na minuty. Każda to wydatek 19 eurocentów

Od razu wyjaśniam. Niech nikt nie liczy, że za takie pieniądze przejedzie się nowa E klasą, terenowym GLK lub sportowym CLK. Wypożyczyć można tylko Smarty. Na dojazdy do pracy, na uczelnię, czy do sklepu auto liczące niewiele ponad dwa metry wystarczy. Właśnie do takich klientów skierowana jest oferta car2go. Co to takiego?

To bardzo prosty system wypożyczania samochodów. Wystarczy bezpłatnie zarejestrować się w biurze car2go, odebrać chip i w drogę. Najpierw na nogach by znaleźć jakieś wolne auto. Z odszukaniem jednego z 200 Smartów nie powinno być problemu. Pomysłodawcy zapewniają, że w 120-tysięcznym Ulm, gdzie system zaczął właśnie działać, maksymalny czas trafienia wolnego Smarta to trzy minuty. Wydaje się to prawdopodobne, choć specjalnie dla nas wszystkie auta zebrano na jednym parkingu.

Car2go - jak to działa

 

Za rozmieszczenie Smartów w mieście odpowiedzialna jest mobilna ekipa car2go. Dba ona o czystość samochodów, ich stan techniczny no i by w żadnym nie zabrakło paliwa. Jeśli tak się jednak zdarzy i sami będziemy musieli odwiedzić stację benzynową, możemy liczyć na bonusy czyli darmowe minuty. Oczywiście nie trzeba płacić własnymi pieniędzmi - służy do tego karta paliwowa schowana w każdym aucie.

Co jeśli nie mamy czasu na szukanie auta? Możemy zlokalizować najbliższego wolnego Smarta na stronie internetowej, wysyłając sms lub dzwoniąc na numer infolinii. Możliwa jest także rezerwacja auta, jednak maksymalnie na 24 godziny przed podstawieniem samochodu we wskazany adres.

 car2go to Smarty Fortwo CDI w wersji Passion. Ich podstawowa zaleta to małe spalanie - wysokoprężny silnik o pojemności 799 cm3 potrzebuje zaledwie 3,3 l na 100 km i emituje przy tym jedynie 88g CO2/km. Samochód wyposażony jest w zautomatyzowaną skrzynię biegów, ABS, ESP, nawigację z dotykowym ekranem, klimatyzację i szklany dach. Czego chcieć więcej w mieście?

Po chwili namysłu wybieram konkretne auto. Przykładam chip do przedniej szyby i w drogę. Wirtualny zegar zaczyna liczyć czas. Nieważne, czy jadę, stoję w korku, czy siedzę na wykładach lub jestem na zakupach. Nie ma obaw, że ktoś sprzątnie nam auto spod supermarketu. Zamykam więc samochód kluczykiem, robię zakupy i do niego wracam. Należy tylko pamiętać, że każda minuta spędzona w sklepie również kosztuje. Licznik tyka, do czasu gdy ponownie nie przyłożę chipa do czytnika.

Minuta kosztuje mniej więcej tyle samo ile minuta rozmowy przez komórkę - 19 eurocentów. To jedyna opłata - nie ma żadnego abonamentu. Cena obejmuje paliwo, ubezpieczenie i podatki. Naprawdę tanio. Dłuższa jazda to niższe ceny. Za godzinę zapłacimy 9,90 euro, a za cały dzień 49,90. Gdy dojedziemy do celu, należy zostawić samochód na dowolnym parkingu w mieście. W centrum, gdzie trudno o miejsce, wyznaczono specjalne strefy tylko dla car2go. Samochodami można jeździć teoretycznie do woli, jednak przekroczenie 2000 km w jednym miesiącu to naliczenie dodatkowej opłaty - 9,90 euro za każde 100 km ponad limit. Jak pobierane są opłaty? Raz w miesiącu należy po prostu zapłacić rachunek, który przyjdzie mailem. Czy to faktycznie zupełna nowość?

Na świecie działają wypożyczalnie tego typu, car2go jest jednak pierwszym projektem, za który odpowiedzialny jest producent samochodów. Jak widać zwietrzył w tym całkiem niezły biznes, skoro już planuje uruchomienie programu pilotażowego za oceanem, w amerykańskim Austin w stanie Teksas. Daimler sprawdzi tym razem jak Smarty poradzą sobie w znacznie większym mieście, bo liczącym 750 000 mieszkańców.

Wiele miast już pyta Daimlera o możliwość współpracy. Czy jest tam jakieś miasto z Polski? Sprawdziliśmy: w Warszawie, Poznaniu i Krakowie o systemie car2go nic nie wiedzą. Szkoda

Wywiad z Robertem Henrichem - szefem projektu car2go
 
Jan Kopacz
 
 
 

 

Więcej o: