Saab - droga ku niepodległości?

Przyznam, że to, co mnie najbardziej interesuje w obecnej sytuacji dotyczącej GM, to kwestia szwedzka. Co stanie się z marką, która dla fanów jest święta, a i "zwykłych" wielbicieli jej nie brakuje?

Od kiedy rozpoczął się kryzys finansowy ze zdziwieniem obserwuję jak rządy poszczególnych państw pompują ogromne, wręcz niewyobrażalne dla przeciętnego zjadacza chleba sumy pieniędzy w przedsiębiorstwa branży motoryzacyjnej, próbując usprawiedliwiać to chęcią ochrony ich przed skutkami kryzysu. Kryzysu, którego nie przewidział żaden ekonomista, ani żaden szanowany autorytet operujący ogromnymi sumami pieniędzy. Kryzysu, który nie wiadomo ile potrwa i jak dotkliwy okaże się w nadchodzącym czasie. Z jeszcze większym zdziwieniem spoglądam za Atlantyk, gdzie ma miejsce bezprecedensowa pomoc publiczna dla, jak by nie było, prywatnych przedsiębiorstw. Wszystko aby nie dopuścić do bankructwa, które w przypadku GM wydaje się jedynym sensownym rozwiązaniem. Wszystko to w kraju, którego gospodarka szczyciła się dotąd ograniczonym do minimum interwencjonizmem (bankructwo Enronu).

GM od jakiegoś czasu nie ukrywa, że Saturn, Hummer i Saab nie są jego ukochanymi dziećmi i najlepiej byłoby znaleźć im nowy dom i rodzinę zastępczą. Marka rozsławiona przez obecnego gubernatora Kalifornii, Arnolda Schwarzeneggera może zostać sprzedana Chińczykom, Saturn chce się usamodzielnić, a idealnym rozwiązaniem dla GM byłoby sprzedanie Saaba Szwedom. Dosłownie, gdyż koncern zwrócił się do rządu Szwecji w tej sprawie. Zapewne ku zaskoczeniu rady nadzorczej GM, Minister Przemysłu naszego północnego sąsiada, Maud Olofsson powiedziała, że ani rząd Szwecji, ani podatnicy tego kraju nie są zainteresowani zakupem firmy Saab Automobile AB. Taka postawa kłóci się z wizerunkiem państwa opiekuńczego, dbającego o swoich obywateli, w tym o 4 500 pracowników zakładów w Trollhattan.

Wiele przedsiębiorstw w Szwecji to spółki z udziałem skarbu państwa, co ma gwarantować przede wszystkim stałość zatrudnienia. Dlaczego więc pracownicy Saaba narażani są na stres spowodowany niepewną przyszłością firmy? Pozostaje spekulacja. Może "wstrzemięźliwość" Szwedów jest przemyślaną strategią mającą odwlec w czasie decyzję, w oczekiwaniu aż znajdzie się inny kupiec, lub aby nabyć firmę po niższej cenie?

Odpowiedź pojawiła się dzisiaj, kiedy to sąd w Vänersborgu zaakceptował pozew zarządu Saaba o reorganizację i samozarządzanie wg szwedzkiej procedury sądowej. Jej celem jest doprowadzenie do pełnej niezależności firmy Saab od koncernu GM, co ma polegać na restrukturyzacji pod okiem zarządcy wyznaczonego przez sąd.

Zbadaliśmy i nadal będziemy badać wszelkie możliwe opcje finansowania i/lub sprzedaży koncernu Saab i, jak uzgodniono, formalnie przeprowadzona reorganizacja to najlepszy sposób na stworzenie w pełni niezależnego podmiotu gotowego do inwestowania - powiedział Jan Ake Jonsson, Dyrektor Generalny Saab Automobile

Szanse na powodzenie nie są wcale nikłe. W przeciągu półtora roku Saab jest gotowy do wypuszczenia na rynek trzech modeli. Oprócz modelu 9-3X, który zostanie pokazany podczas genewskiego salonu samochodowego, na wejście do produkcji mają jeszcze szansę Saab 9-4X, pokazany w zeszłym roku i długo oczekiwany Saab 9-5 nowej generacji. Jak pisze GM finansowanie restrukturyzowanej spółki trzeba będzie zabezpieczyć w czasie przeprowadzania procedury restrukturyzacji, wykorzystując zarówno źródła publiczne jak i prywatne. W obecnej sytuacji gospodarczej na miejscu Saaba bardziej liczyłbym na środki publiczne, które przy obecnej sytuacji prawnej firmy powinny się znaleźć. Jeśli tylko plan naprawczy będzie skuteczny, a rynek finansowy nie dozna kolejnego tąpnięcia, za kilkanaście miesięcy możemy być świadkami odrodzenia się "niepodległości" firmy Saab Automobile AB.


Marcin Lewandowski
źródło: GM, Autoblog, WorldCarFans


Samochody: Saab 9-5 - ogłoszenia

 

Więcej o: