Chris Bangle odchodzi!

Jedni otworzą szampana, inni będą szlochać w poduszkę. Chris Bangle, jeden z najbardziej kontrowersyjnych projektantów, opuszcza BMW. Według komunikatu prasowego, ma się teraz zająć rozwojem własnych przedsięwzięć projektowych poza przemysłem samochodowym, pozostając jednocześnie "w ścisłym związku z BMW".

To dzięki niemu (lub jak wolą niektórzy - przez niego) wszystkie modele BMW, Mini i Rolls-Royce'a wyglądają dziś tak, jak wyglądają. Pierwszym w pełni zaprojektowanym przez Bangle'a samochodem niemieckiej marki była seria 7 (E65) wprowadzona w 2002 2001 roku. Trzeba przyznać, że nie był to najszczęśliwszy początek. Na Bangle'a posypał się grad krytyki i może dzięki temu, następne modele były już znacznie lepiej przyjęte.

Oczywiście nie przez wszystkich, bo nawet sami wielbiciele marki mieli nierzadko kłopot z zaakceptowaniem nowych linii i nowego charakteru - tak zwanego "flaming surfaces" - "płonących powierzchni". Nie ma nawet sensu pisać, który model z obecnej oferty BMW jest najładniejszy, bo zaraz jedni chcieli by mnie zabić, a drudzy stanąć za mną murem. Żeby jednak dolać nieco oliwy do ognia: w świecie przeważają opinie, że najlepszym projektem Bangle'a było Z4 Coupe.

To jest też w pewien sposób siła amerykańskiego projektanta - nad jego wizjami nie da się przejść do porządku dziennego. Poza tym, Bangle ma wyjątkowy dar: potrafi opowiadać o swoich pomysłach, niczym kapłan skutecznie nawracający niewiernych. Doskonale było to widać przy okazji prezentacji niesamowitej GINY:

Pierwszy samochód z... tkaniny! - zobacz co mówi o nim Chris Bangle - ojciec projektu

Dziękujemy "Gościowi:3434" za bardzo kulturalne zwrócenie uwagi. Już poprawione.

Dziś Bangle odchodzi, zostawiając BMW w bardzo dobrej kondycji finansowej (przynajmniej do momentu kryzysu) i z bardzo konsekwentnym planem rozwoju w kwestii wyglądu kolejnych samochodów. Zresztą nie bez przyczyny następcą Bangle'a został mianowany Adrian van Hooydonk. Panowie współpracowali w BMW od 1992, kiedy obaj zasilili szeregi firmy: Bangle po przygodzie z Oplem i Fiatem, gdzie tuż przed odejściem zaprojektował model Coupe; a van Hooydonk, jako zdolny student - prosto z uczelni Art Center Europe w szwajcarskim Vevey. Można powiedzieć, że Bangle stał się mentorem młodszego kolegi. Nie należy jednak myśleć, że holenderski projektant będzie tylko kontynuatorem. Zaprojektowane przez niego najnowsze BMW serii 7, Z4 i zaprezentowane w piątek PAS, o którym ostatnio coraz głośniej, oraz koncepty Z9, M1 Hommage i CS pokazują, że kolejne BMW oddalą się nieco od wizji Bangle'a, przynajmniej jeśli chodzi o kontrowersje. Czy to dobrze, czy źle - oceńcie sami.

Być może pomogą Wam nieco słowa van Hooydonka:

Jestem zaszczycony i niezwykle podekscytowany objęciem nowego stanowiska. BMW, Mini i Rolls-Royce produkują najlepsze samochody w swoich segmentach i nie mogę się doczekać, kiedy będę mógł przyczynić się do rozwoju tych marek. Nie mam wątpliwości, że stoją przed nami duże wyzwania, ale zaangażowanie BMW w technikę i pasja ekipy projektowej są tak silne, jak nigdy dotąd. Jestem pewien, że będziemy w stanie tworzyć zaawansowane i niezwykle atrakcyjne koncepty.

Mimo wielu gorzkich słów, które padły pod adresem Chrisa Bangle'a, dziś coraz częściej pojawiają się opinie, że jest wizjonerem, który nieco wyprzedził swoją epokę. Tak wypowiadają się o nim osobistości motoryzacyjnego świata:

Gavin Green, redaktor magazynu CAR:

Był najbardziej wpływowym projektantem samochodów ostatniej dekady. Jeśli spojrzy się na linię największych konkurentów BMW - również na Mercedesa - dostrzec można, że i oni używają teraz "surface entertainment" (zabawy powierzchniami), zapoczątkowanymi przez Bangle'a.  Mimo to myślę, że wiele jego projektów będzie postrzeganych w przyszłości jako mało atrakcyjne. Według mnie, najlepiej udała mu się seria 5 w obu wersjach nadwozia, a najgorzej X3 i seria 1.

Georg Kacher, guru dziennikarstwa motoryzacyjnego, m.in. redaktor magazynu CAR:

Wciąż cierpię na kaca po wypiciu dwóch butelek szampana, zaraz po tym jak usłyszałem tę wiadomość. Głównym problemem Chrisa była rozbieżność pomiędzy słowami a czynami. Jego wytłumaczenia zawsze brzmiały tak wiarygodnie i sprawiały, że jego samochody stawały się przedmiotami pożądania. A jednak moim zdaniem rzeczywisty wygląd serii 1, 3 i 5 po prostu rozczarował. Także iDrive był świetnym pomysłem, ale jego pierwsze wykonanie było naprawdę okropne. Najlepszym projektem Bangle'a był koncept Mille Miglia z 2006 roku, ale niestety nie udało mu się "przedrzeć" do produkcji.

Ben Barry, redaktor CARa, wielbiciel BMW:

W 2001 roku byłem mocno zszokowany rewolucją Bangle'a. Odchodząca wtedy seria 7 była tak prosta i ułożona, a nowa była zupełnym przeciwieństwem. Jednak z biegiem lat linie Bangle'a nieco dojrzały i zrozumiałem wreszcie, o co mu chodziło. Radykalne kroki nigdy nie spotykają się z poparciem, ale BMW nie dotarłoby tam, gdzie obecnie się znajduje bez tego człowieka. Z4 to jego arcydzieło, zwłaszcza w wersji coupe.

Zachęcamy was gorąco do dyskusji na temat BMW. Jak podobały się wam samochody tej marki przed przyjściem Bangle'a, a jak po 2002 2001 roku, kiedy zaprezentowano model serii 7? Czy przyszłość BMW znalazła się w dobrych rękach, czy może lepiej byłoby poszukać kogoś zupełnie nowego? Zapraszamy do zamieszczania opinii na forum i wzięcia udziału w sondażu.

Zobacz także:

GINA otwiera oczy - prototyp Bangle'a

BMW M1 Hommage - niewiarygodny hołd van Hooydonka dla historii

 

jk, źródło: BMW, Carmagazine.co.uk, Motorauthority

Samochody: BMW - ogłoszenia

Więcej o: