Cardi Volga-Cayenne, czyli Wołga z piekła rodem

Od jakiegoś czasu niecierpliwie zerkamy na zachód w oczekiwaniu na rozpoczynający się za kilka dni salon samochodowy w Detroit. Tymczasem, jak się okazuje, całkiem ciekawe auta możemy znaleźć u naszych wschodnich sąsiadów.

Rosyjską firmę Cardi mogliście poznać przy okazji prezentacji modelu Cardi Body II. Wtedy mieliśmy do czynienia z BMW E36 obudowanym karoserią roadstera. Tym razem jest to replika klasycznego sedana GAZ-21 Wołga. Pierwowzór produkowany był w latach 1956-1970. Pod maską drzemał 2,5-litrowy silnik o mocy 70KM, który pozwalał rozpędzić auto (pieszczotliwie nazywane "czołgiem na kołach") do "setki" w czasie 34 sekund. Prędkość maksymalna wynosiła natomiast 130km/h.

W przypadku Cardi Volga-Cayenne, liczby te będą się kształtować zupełnie inaczej. A to dlatego, że z Wołgi pozostała właściwie tylko karoseria oraz subtelnie "odświeżone" wnętrze. Resztę stanowi - jak nietrudno wywnioskować z nazwy - Porsche Cayenne. Pod maską, ozdobioną charakterystycznym chromowanym jelonkiem, umieszczono turbodoładowany 4,5-litrowy silnik V8 znany z Cayenne Turbo (przed liftingiem). Liczba koni mechanicznych wzrosła do 450, co w połączeniu z napędem na cztery koła obiecuje znacznie lepsze osiągi. "Setka" pojawia się na liczniku po zaledwie 6,7 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi teraz 250km/h!

Trudno nie zauważyć przejawów stylistycznej kreatywności naszych wschodnich sąsiadów. Sylwetka Wołgi pozostała właściwie nietknięta, jednak sama karoseria została niemal w całości pokryta oryginalną grafiką, a aluminiowe felgi ozdobiono, jednoznacznie się kojarzącymi, pięcioramiennymi czerwonymi gwiazdami. Zabiegi te mają zapewne podkreślać szczególną pozycję modelu GAZ-21 w historii rosyjskiej motoryzacji, który w swoim czasie cieszył się bardzo dobrą opinią. W 1958 roku podczas salonu samochodowego w Brukseli otrzymał nawet nagrodę Grand Prix.

 

Źródło: carscoop, cardi

 

Samochody: Oldtimery - ogłoszenia

Więcej o: