Robin Hood to nie tylko facet w rajtuzach

Przeglądając ostatnio katalog samochodów, trafiłem na markę, której nazwa kojarzyła mi się dotąd jedynie z legendą o dzielnym młodzieńcu z lasu Sherwood.

O co chodzi? - pomyślałem. Okazało się, że główna idea przyświecająca marce nie jest wcale tak odległa od tej, którą kierował się w poczynaniach Robin Hood. W obydwu przypadkach chodzi o zabieranie bogatym, by oddawać biednym - tak przynajmniej można określić to w dużym skrócie. Marka Robin Hood zajmuje się bowiem budowaniem najtańszych na świecie (tak przynajmniej deklarują) replik samochodów do samodzielnego montażu na bazie dostępnych na rynku samochodów.

"One kit + one donor vehicle = car on the road" - Jeden kit + jedno auto-dawca = samochód gotowy do jazdy" - tak brzmi motto marki. W swojej ofercie obecnie posiadają trzy repliki Lotusa 7, wszystkie do zbudowania na bazie Forda Sierry. Najtańszy kit - Lightweight kosztuje jedynie 1795 funtów +VAT. Nie zawiera co prawda silnika ani zespołu przeniesienia napędu, ale wszystko po to, by właściciel sam mógł dostosować osiągi auta do swoich potrzeb, montując na przykład silnik od motocykla.

W swojej nie tak długiej historii, Robin Hood oferował także repliki dwóch modeli Ferrari: 360 Spider oraz 355 - pierwszy pod nazwą Ferrenzo 360 Roadster, drugi jako Ferrosi 355. Oba auta z "Ferr" w nazwie bazowały na podwoziu i podzespołach Toyoty MR2 - najpopularniejszego samochodu stosowanego do takich przeróbek. W 2006 roku firma pokazała także model 959 Speedster nawiązujący bardzo wyraźnie do Porsche 959. Na szczęście i repliki Ferrari i Porsche nie figurują już na stronie Robin Hood Sports Cars.

 

jk

 

Wybierz samochód dla siebie: oferty na autotrader.pl

 

 

Więcej o: