Czego pragną kobiety

Stereotyp mówi: samochód dla kobiety to mały samochód. Jaki stereotyp? Szwedzki, amerykański, niemiecki? Nie, polski! I wywodzi się z poprzedniej epoki.
Kilka lat temu moja dziewczyna potrzebowała zmienić samochód. Jej dotychczasowy Hyundai Accent miał już sześć lat i stwierdziła, że najwyższa pora na nowy. Ze względu na to, że był to już trzeci samochód tej marki w rodzinie i żaden nigdy nie sprawiał większych problemów, wybór salonu był oczywisty. Udaliśmy się tam razem i przedstawiliśmy jej oczekiwania zdeterminowane ceną: nowy Accent, albo używana Elantra lub Sonata. Sprzedawca znudzonym głosem zapytał - auto ma być dla Pana czy dla Pani? - Oczywiście dla Pani - padła odpowiedź. - A to nie, proszę wziąć Getza, wystarczy!

Nie wiem, czy muszę dodawać, że ów sześcioletni "staruszek" był ostatnim autem tej marki, jakim jeździła. Wybrała kompakt innej marki - zbliżony wyglądem do minivana.

Coś takiego nie miało by prawa mieć miejsca w salonie samochodowym w USA lub w Szwecji. Tam samochodem dla typowej "gospodyni domowej" jest minivan, terenówka lub Volvo kombi, zaś dla pracującej singielki (w USA) Mazda MX5 (cabrio) lub Jeep Wrangler.

Co to jest małe auto?

Dla jednego małym autem będzie maluch, Seicento, Tico i tym podobne gabarytowo. Dla innych samochody kompaktowe to maleństwa - podobną ocenę wielkości samochodów ma obecnie coraz więcej kobiet. W mojej rodzinie nawet w latach 70-tych i 80-tych zawsze, jak tylko była możliwość, kobiety kupowały "duże" samochody (choć tak naprawdę średnie). W latach siedemdziesiątych były to "duże" Fiaty, potem Polonezy. Jeździła nimi również moja mama. Jako następcę dla wysłużonego "Poldka" pod uwagę brała jedynie Forda Scorpio i Audi 80, z uwagi na cenę - używane rzecz jasna. Dla wielu kobiet jednak przez lata szczytem szczęścia był maluch, zaś użytkowanie samochodu przez kobietę o gabarytach większych niż ten jakim jeździł ich mąż wywoływało powszechne zdziwienie.

Dlaczego kobiety jeżdżą małymi autkami

Siła stereotypu? Obecnie - nic podobnego. Jest kilka powodów, dla których dokonują takiego wyboru. Z moich obserwacji wynika, iż przeważają względy finansowe. Kobiety boją się aut używanych zwłaszcza, jeśli nie mają wsparcia fachowców. Nowy samochód ma jeszcze kolejne zalety: gwarancję oraz dostępność zakupu w kredycie- co dla większości kobiet jest zaletą nie do pogardzenia. Ograniczenie się do aut nowych przy zakupie w znakomitej większości wypadków skazuje je na auta miejskie. Wszystkie Panie jakie znam, nie mające takich ograniczeń, lub decydujące się na samochód używany nigdy nie kupują małych jeździdełek. Również coraz więcej kobiet rozumiejąc, iż duży samochód zwiększa bezpieczeństwo ich dzieci prędzej męża wsadzi do tramwaju, niż dzieci do malucha.

Czego więc pragną?

Bogate przedmieścia Warszawy pokazują, że kobiety jeżdżą dużymi, albo jeszcze większymi samochodami (terenówki wybiera coraz więcej znajomych mi kobiet). Brak ograniczenia finansowego przy wyborze samochodu powoduje, że ich gusta co do wielkości nie odbiegają daleko od męskich. Małe auta wybierają jedynie kiedy szukają oszczędnego pojazdu lub zmuszone są korzystać z miejsc parkingowych zaprojektowanych przez inżynierów (ulice) i architektów (parkingi w blokach) mających problemy z określeniem wielkości przeciętnego samochodu osobowego.

Chybiona promocja

Firma Kia kilka lat temu postanowiła promować w Austrii małe Picanto jako auto dla kobiet. Zamówiono odpowiednie reklamy i dawano nawet kobietom upust przy zakupie auta. Cała akcja okazała się klapą. Dlaczego? No cóż, myślę, że pracującą kobietę w Austrii stać na prawdziwy samochód.

Więcej o: