Chińczycy wściekli na Ferrari

Ferrari postanowiło wypromować limitowaną edycję 458 Italii w Chinach. Wynajęło bramę wzdłuż chronionych dóbr kultury, a jeden z egzemplarzy modelu postawiło na 600-letnim murze. Dzień przed imprezą jeden z pracowników wykręcił na nim kilka bączków. I się zaczęło...

Działalność kierowcy pozostawiła ślady na chińskim zabytku, co spowodowało odwołanie imprezy. Ponadto kierownik zarządzający murem został zwolniony z pracy. Planowana reklama Ferrari przerodziła się w antyreklamę, za którą Ferrari musiało przepraszać. W oświadczeniu marki czytamy:

Ferrari szanuje chińską tradycję i dbałość o zabytki. Dołożymy wszelkich starań, by tego typu sytuacje już nigdy nie miały miejsca.

Włosi biją się w pierś, a Chińczycy są wściekli. Jak i czy w ogóle wpłynie to na sprzedaż samochodów Ferrari w Państwie Środka? Odpowiedź uzyskamy w najbliższych miesiącach.

Piotr Kozłowski

ZOBACZ TAKŻE:

Do Polski nadciąga chińska rewolucja. To koniec prymatu Skody?

Polski salon Ferrari na szczycie

Ferrari - ogłoszenia

Więcej o: