Kowalscy i Nowakowie uciekają z autosalonów

Coraz mniej Polaków decyduje się na zakup nowego auta w salonie. Dlaczego? Czy chodzi o mentalność klientów, brak odpowiedniej polityki fiskalnej, a może krążące nad całą Europą widmo kryzysu? Na stronach IBRM Samar specjaliści próbują wyjaśnić tę kwestię

Na stronach Samaru czytamy, że według danych Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK), od stycznia do kwietnia zarejestrowano w Polsce 100738 tysięcy nowych samochodów osobowych. To o 11,05 proc.  więcej w porównaniu z sytuacją sprzed roku. Kolejna dobra informacja jest taka, że to najlepszy wynik zanotowany w naszym kraju na przestrzeni czterech lat. Niestety, na tym dobre wieści się kończą.

Zgodnie z naszymi przewidywaniami, tempo wzrostu sprzedaży z miesiąca na miesiąc maleje. Nie dość tego. Do niedawna wielu rodaków zamiast nowych aut wybierało samochody używane. Teraz okazuje się, że i na rynku wtórnym zaczyna być zauważalny spadek zainteresowania zakupami. Polacy zaczynają więcej oszczędzać, a cięcia w domowym budżecie coraz częściej obejmują właśnie zakupy samochodów - zauważa Wojciech Drzewiecki, prezes Samaru.

Efekt? Rosnąca ucieczka klientów indywidualnych z autosalonów. W kwietniu Kowalscy i Nowakowie zarejestrowali w wydziałach komunikacji 10333 nowe samochody osobowe, o 4,60 proc. mniej niż w kwietniu 2011 r. Obecnie stanowią oni 49,42 proc. rynku wobec 57,02 proc. przed rokiem.

Rynek statystycznego Kowalskiego jest bardzo słaby i nie ma żadnych sygnałów, aby w następnych miesiącach coś miało się zmienić na lepsze. Optymizmu wśród klientów indywidualnych nie widać, kredyty są drogie, to skąd w salonach mają się pojawić tłumy – mówi Wojciech Masalski, dyrektor handlowy Fiat Auto Poland.

Porównanie z marcem wypada bardzo źle dla poszczególnych marek. W pierwszej 10-tce nie ma ani jednej, która uniknęłaby spadków. Na pozycji lidera tego szczególnego rankingu znalazła się Toyota. W kwietniu zarejestrowano w Polsce 1 497 aut tej marki, o ponad 42 proc. mniej niż w marcu (w porównaniu z kwietniem 2011 r. spadek wyniósł ponad 15 proc.). Jak tłumaczy Jacek Pawlak, zamówień było bardzo dużo. Problem w tym, że zaczęły napływać dopiero w drugiej połowie miesiąca (Wielkanoc ostudziła zapał klientów) i firma nie zdążyła jeszcze wydać wszystkich zamówionych aut. W maju ma być już znacznie lepiej.

Który producent stracił najwięcej? Jak strajki we Włoszech przełożyły się na wynik finansowy Fiata i co nas z czeka w najbliższych miesiącach? Odpowiedzi na te pytanie znajdziecie w dalszej części artykułu, który znajdziecie na stronach IBRM Samar.

bs, źródło: Samar.pl


ZOBACZ TAKŻE:

Koncerny łamią unijne prawo?

GM przeniesie część produkcji z Niemiec do Polski?

Samochody - ogłoszenia

Więcej o: