Do pełna za 10 zł? W tym kraju to możliwe

W Wenezueli zatankowanie benzyniaka "pod korek" kosztuje 3 dolary. Właściciele samochodów z instalacją LPG mają jeszcze lepiej. Tankują gaz za darmo. Sprawdziliśmy, gdzie jeszcze są paliwowe raje i czy to dobra wiadomość dla polskich kierowców

Też moglibyśmy się pośmiać, jak panie ze zdjęcia na wenezuelskiej stacji benzynowej, gdyby cena za litr paliwa wynosiła u nas 0,07 boliwara. Państwowe subsydia (bezzwrotna pomoc - przyp. red.) powodują, że wiele krajów (głównie socjalistycznych) wydobywających ropę naftową dopłaca do sprzedawanych na lokalnych rynkach paliw. Efekt? W Wenezueli nikt paliwa na litry nawet nie liczy. Standardowa opłata za tankowanie to trzy dolary. Ale gdzieś te strady trzeba sobie odbić. No właśnie, gdzie? Np. w biednej w czarne złoto Europie.

Paliwowym rajem nie jest wyłącznie Wenezuela. W Libii, Arabii Saudyjskiej i Bahrajnie ceny litra paliwa nie przekraczają 25 centów (Libia: 10 centów, Arabia Saudyjska: 12 centów, Bahrajn: 24 centy). Dla obywateli tych krajów jest to sytuacja bardzo korzystna. Jak długo?

Chińczycy "piją" najwięcej

W ostatniej dekadzie krajem, który najbardziej zwiększył zużycie ropy naftowej były Chiny. Ten fakt nie powinien nikogo dziwić - Kraj Środka stał się fabryką całego świata i w ostatnim czasie rozwijał się najszybciej na świecie. Ale to nie Chińczycy odpowiadają za marnotrawienie cennego surowca. Do największych "ropożerców" świata należą najczęściej ci, którzy żyją dzięki eksportowi czarnego złota. Niemal wszystkie z tych krajów dopłacają do paliw sprzedawanych na ich wewnętrznych (krajowych) rynkach.

Oto 5 krajów,w których benzynę można kupić najtaniej (średnie ceny w danych krajach):

Wenezuela około 10 zł (do pełna)
Libia
32 gr/litr
Arabia Saudyjska 38 gr/litr
Turkmenistan 62 gr/litr
Bahrajn 77 gr/litr


Arabia Saudyjska w błędnym kole

Jeszcze w latach 70. za znaczną część zużywanej na świecie ropy odpowiadały kraje wysoko rozwinięte. Od jakiegoś czasu ta tendencja się zmienia. Z danych Międzynarodowej Agencji Energii wynika, że obecnie więcej ropy naftowej od Niemiec zużywa Arabia Saudyjska, która jest największym eksporterem czarnego złota na świecie. Dane są tym bardziej zaskakujące, że liczba ludności RFN trzykrotnie przewyższa liczbę ludności Arabii Saudyjskiej. Jeszcze bardziej szokujące są dane dotyczące zużycia ropy naftowej przez ten przewodniczący kartelowi OPEC kraj. Okazuje się, że 26 mln Saudyjczyków zużywa aż 25 proc. wydobywanej w Arabii Saudyjskiej ropy. A apetyt pustynnego królestwa na paliwo rośnie z każdym rokiem o kolejne 10 proc.

Ceny paliw
Diesel po 7 zł/litr? Tego chce UE

Tak gigantyczne zapotrzebowanie wynika z funkcjonowania gospodarki, która oparta jest właśnie na czarnym złocie (saudyjskie elektrownie pracują na bazie ropy). Szacuje się, że za połowę zużycia energii w tym kraju odpowiada... klimatyzacja. Sporą część zużywanej energii poświęca się też na wydobywanie tego surowca. Gdyby nie państwowe dopłaty, cały system legł by szybko w gryzu. I tak powstało błędne koło, które już za 26 lat może się skończyć.

Szacuje się, że przy obecnym stosunku zużycia do wydobycia i przy rosnącym apetycie Arabii Saudyjskiej na ropę, pustynne królestwo już za ćwierć wieku będzie zmuszone ropę importować. Skutki tej sytuacji już niedługo odczuje cały świat. Kurczą się bowiem rezerwy wydobywcze, które stabilizowały ceny w trudnych czasach (np. podczas konfliktu w Libii).

Jeśli najwięksi wydobywcy ropy nie wprowadzą programów oszczędnościowych, które ograniczą marnotrawstwo ropy i produktów ropopochodnych, już niebawem ceny paliw poszybują ostro w górę. Być może za kilka lat będziemy z łezką w oku wspominać, jak litr bezołowiowej był tani, bo kosztował tylko 5,89 zł.

Piotr Kozłowski, źródła: The Economist, Puls Biznesu

ZOBACZ TAKŻE:

Coraz lepsze paliwo na polskich stacjach

Co warto wiedzieć o paliwie?

Samochody - Ogłoszenia

Ile powinien kosztować litr benzyny 95 w Polsce?
Więcej o: