W Chinach, kierowcy autobusów muszą wystrzegać się supersamochodów

Pracę kierowców autobusów można określić jako lekką i przyjemną, pod warunkiem że nie jest się kierowcą autobusu w Chinach

W Polsce, kierowcy autobusów mają łatwo. Jedyne czym muszą się przejmować to pojawianie się na czas na kolejnych przystankach. No dobrze, od czasu do czasu sprzedadzą też bilet jakiemuś zapominalskiemu pasażerowi, ale wtedy nawet nie muszą się kłopotać wydawaniem reszty. Istna sielanka! Szczególnie jeśli porównamy ich los z codziennymi troskami kolegów z Chin. Kierowcy autobusów w mieście Jinhua w prowincji Zhejiang mają na głowie dodatkowy, bardzo stresujący obowiązek. Muszą podczas jazdy wypatrywać na horyzoncie supersportowych oraz luksusowych maszyn i - o ile to możliwe - omijać je szerokim łukiem. Dlaczego?

Okazuje się, że ostatnimi czasy kolizje autobusów z najdroższymi autami świata to w Chinach prawdziwa plaga. Firmy ubezpieczeniowe niechętnie wypłacają odszkodowania, a jeśli już pokrywają tylko część sumy potrzebnej na naprawę auta - maksymalnie 200 tys. juanów (ok. 99 tys. złotych). Za taką kwotę można spokojnie wyklepać nawet najdroższy model firmy Geely czy Chery, ale w przypadku Rolls-Royce'a suma ta może okazać się kroplą w morzu potrzeb. Resztę pieniędzy musi wypłacić firma autobusowa. I na nic zdadzą się tłumaczenia, że "wiatr wyrywał drzwi z korzeniami".

Przewoźnik zaprosił więc swoich pracowników na specjalne szkolenie, w trakcie którego wytłumaczył im ile kosztują auta poszczególnych marek i ile może firmę kosztować ewentualna z nimi stłuczka. Każdy z kierowców otrzymał też plakat, który pomoże ów najdroższe pojazdy w korku zidentyfikować. I tak, kierowcy dowiedzieli się na przykład, że najbardziej kosztowne jest bliskie spotkanie z autem opatrzonym logo SSC (Shelby SuperCars), że lepiej unikać kontaktu z Koenigseggami i że - jeśli już trzeba wybierać - lepiej celować w Aston Martina, niż w Lamborghini. Bezkarnie można za to rozbijać Porsche, których logo w ogóle nie znalazło się na instruktażowym plakacie.

Bartosz Sińczuk

ZOBACZ TAKŻE:

Powstanie 100 sztuk Syreny Sport

Mercedes 190E - 30 urodziny

FSO Syrena - ogłoszenia

Więcej o: