Miały pomagać, mogą przeszkadzać

Elektronika to prawdziwe zbawienie dla producentów samochodów. Mając ją do dyspozycji mogą niewielkim kosztem tworzyć nowe systemy wspomagające nasze bezpieczeństwo. Naukowcy z MIT wskazują, że rzeczywistość nie jest już tak kolorowa
01.02.2008 KRAKOW , UL . JASNOGORSKA , WSPOLNA AKCJA STRAZY GRANICZNEJ I POLICJI POD KRYPTONIMEM Straż Graniczna jak policja

Inteligentny tempomat z systemem ostrzegania o zbliżaniu się do poprzedzającego pojazdu, system pomagający uniknąć zderzenia przy niskich prędkościach, system ostrzegania o innych uczestnikach ruchu znajdujących się akurat w martwej strefie, lane assist, czyli system mający zapobiegać nieplanowanej zmiany pasa ruchu - to tylko najpopularniejsze systemy czuwające aktywnie nad naszym bezpieczeństwem. Kiedy wykryją zagrożenie automatycznie wszczynają alarm. Jest on realizowany za pomocą sygnału dźwiękowego i palącej się lub migającej kontrolce na desce rozdzielczej. W samochodach wyposażonych w duży wyświetlacz informacja taka może być wyświetlana także na nim.

Naukowcy z politechniki MIT (Massachusetts Institute of Technology) przeprowadzili badania na temat tego, co rozprasza kierowcę podczas jazdy. Okazało się, że sygnały ostrzegawcze mogą odciągać uwagę kierowcy od drogi i zamiast pomóc uniknąć kolizji wprost do niej prowadzić. Czynnikiem utrudniającym zorientowanie się od razu o co chodzi jest zdaniem naukowców brak standaryzacji sygnałów ostrzegawczych.

Czy to możliwe? Może spece z MIT przesadzają? Okazuje się, że nasze odczucia są zbliżone. Testując samochody wyposażone w dużą ilość systemów ostrzegających o niebezpieczeństwie (ostatnio Infiniti M) zauważyłem, że jazda po warszawskiej "dżungli" może powodować niemal nieustanne miganie lub brzęczenie. Wystarczy, że samochód jadący sąsiednim pasem za bardzo się zbliży, a już przy bocznym lusterku zapala się pomarańczowa lampka. Próba zmiany pasa czasem kończy się "opikaniem" mnie przez komputer. Także czujnik wykrywający poprzedzający pojazd bywa zbyt czuły, co oznacza, że albo jesteśmy narażeni na nieustającą feerię dźwięków, albo wyłączamy wszystkie możliwe ostrzeżenia.

Marcin Lewandowski
źródło: Detroit News


ZOBACZ TAKŻE:

Karma lepsza niż twierdzi producent

EcoBoost | Mały nie znaczy słaby

Ford Mondeo - ogłoszenia

Więcej o: