Autostrady otwieramy nocą

Pięć dni po wyborach zaczęło się cięcie wstęg na autostradach. Kierowcy pojechali nową arterią z Grudziądza do Torunia. Przed świętami gotowa będzie droga do granicy Niemiec. Ale prawdziwe autostradowe żniwa zapowiadają się w przyszłym roku

Nową autostradę A1 choć liczy "tylko" 62 kilometry, docenią kierowcy jadący nad Bałtyk. Otwierany jutro odcinek łączy się z gotowym od kilku lat fragmentem i pozwoli wygodnie dojechać z Torunia do Gdańska. To spora ulga dla mieszkańców południowej Polski i warszawiaków, bo ominą zakorkowaną "siódemkę".

Przy autostradzie od razu zbudowano miejsca obsługi podróżnych i stacje benzynowe. I tu miła niespodzianka dla kierowców - przez 90 dni będzie bezpłatna. Potem zapłacimy najpewniej 20 groszy za kilometr, czyli 12,40 za cały nowy odcinek. I znów dobra wiadomość - będziemy płacić na zjazdach, a nie przy bramkach zbudowanych na środku drogi.

[...] A1 do Torunia to dopiero początek autostradowych żniw. Pierwszego grudnia kierowcy pojadą brakującym 106-kilometrowym fragmentem betonowej A2 z Nowego Tomyśla do granicy z Niemcami. Wybudowała ją spółka powiązana z Janem Kulczykiem. Przez pół roku przejazd będzie darmowy, potem - zapłacimy 20 groszy za kilometr.

- To tranzytowy szlak z Paryża do Moskwy. Podłączymy się do Europy. Zniknie koszmarna "dziura" czyli wąska droga do granicy na którą narzekali kierowcy - podkreśla Zofia Kwiatkowska z Autostrady Wielkopolskiej. W grudniu gotowa będzie jeszcze autostradowa obwodnica Rzeszowa i 20 kilometrów autostrady A1 z Bytomia do Piekar Śląskich. Do końca roku dostaniemy też kilka kawałków ekspresówek, np. obwodnicę Pabianic.

Cały artykuł znajdziecie na stronach stronach portalu Wyborcza.biz.

ZOBACZ TAKŻE:

Najciekawsze prototypy Skody

Infiniti FX Vettel trafi do produkcji

Infiniti FX - ogłoszenia

Więcej o: