Przyszłość to e-książka serwisowa

Brak udokumentowanej historii serwisowej nie tylko obniża wartość samochodu, ale też jest zmorą dla kupujących. Innym problemem jest nagminne fałszowanie książek serwisowych. Jak sobie z tym poradzić? Przyszłość należy do elektronicznych książek serwisowych

Producenci od lat prowadzą bazy danych rejestrujące naprawy gwarancyjne. Właściciel samochodu zawsze ma dostęp do takich informacji, ale przy sprawdzaniu starszego samochodu są one niewystarczające. Przydałaby się książka serwisowa z odnotowanymi przeglądami okresowymi, ale także z większymi naprawami.

Zakup używanego samochodu o nieznanej przeszłości to spore ryzyko. Brak książki serwisowej może oznaczać dwie rzeczy. Pierwsza, to zaprzestanie przez poprzedniego właściciela serwisowania samochodu w ASO po zakończeniu okresu gwarancyjnego, przez co książka stała się zbędna i, powiedzmy, zaginęła. Drugi przypadek, to celowe pozbycie się książki serwisowej. Jeśli przed sprzedażą właściciel będzie chciał cofnąć licznik (co trzeci samochód w Polsce miał dokonywane tzw. korekty licznika przebiegu), książka zawierająca przebiegi przy każdym przeglądzie jest dowodem przestępstwa i znika w tajemniczych okolicznościach.

Niestety sama książka serwisowa nie musi być prawdziwa. W popularnym serwisie aukcyjnym można kupić nowe książki serwisowe, które służą do stworzenia "nowej" historii serwisowej. Jeśli samochód był serwisowany w Polsce przed zakupem możemy zadzwonić do ASO (telefon powinien być widoczny na pieczątce) i zapytać, czy takie wizyty miały miejsce. Jak dowiedzieliśmy się w jednej z ASO Peugeota w Warszawie informację o tym, czy samochód rzeczywiście był w tym czasie na przeglądzie okresowym otrzymamy przez telefon. Aby poznać dokładną historię przeglądów i napraw trzeba przyjechać do konkretnego serwisu z właścicielem pojazdu.

Przyszłość należy do elektronicznych książek serwisowych. Przykładowo Mazda wprowadziła taki system w życie 1 lipca 2006 roku. Oznacza to, że samochody sprzedawane po tej dacie nie otrzymują papierowej książki gwarancyjnej. Jest ona jedynie wirtualna. Okresy międzyprzeglądowe określone są w książce obsługi i wyświetlane przez komputer pokładowy. Wszystkie wizyty w serwisie odnotowywane są w centralnej europejskiej bazie danych, a klient po każdej wizycie otrzymuje wydruk zawierający informacje o samochodzie i wykaz wszystkich wykonanych dotychczas przeglądów okresowych niezależnie od miejsca ich dokonania (w Europie). Taki system znacząco ogranicza skuteczność "odmładzania" samochodów za pomocą cofania stanu licznika.

Miejmy nadzieję, że kolejni producenci będą tworzyli z czasem takie bazy, przez co sprawdzanie historii używanego samochodu stanie się prostsze.

Marcin Lewandowski


ZOBACZ TAKŻE:

Używane auto | Co sprawdzić kupując używany samochód

Kupno samochodu | Obsługa samochodów amerykańskich

Mazda 6 - ogłoszenia

Więcej o: