Para - buch! Koła - w ruch!

W czasach, kiedy ilość emitowanego CO2 jest ważniejsza niż moc drzemiąca pod maską, gdy nowa technologia służy tylko obniżaniu zużycia paliwa, a hybrydy są tylko doraźnym rozwiązaniem, potrzebne jest nowe spojrzenie na kwestię napędu przyszłości. Takiego zadania podjął się team BSCC budując auto napędzane... turbiną parową! Dodatkowo samochód ten ma pobić rekord prędkości.

Moc wytwarzana przez silnik spalinowy potrafi być imponująca. Tłokowy silnik parowy zadowala się czwartą częścią pojemności silnika benzynowego dając przy tym podobną moc! W dodatku wystarczą zaledwie dwa cylindry, aby zapewnić gładszą i spokojniejszą pracę, niż oferują jakiekolwiek sześcio, czy ośmiocylindrowe silniki zasilane paliwem - tak przynajmniej było jeszcze w latach dwudziestych XX wieku.

Napęd parowy ze względu na swoje wady wydaje się nie mieć przyszłości w napędach samochodowych. Dla pewnych Brytyjczyków stał się nie tylko sposobem na znalezienie się w księdze rekordów, ale jest przedmiotem prawdziwej inżynierskiej pasji, którą postanowili wprawić w ruch.

Początki

Silnik parowy jest dużo starszy od spalinowego, więc wykorzystywano go również do napędu pierwszych samochodów. Przewaga napędu parowego utrzymywała się do początku lat dwudziestych, kiedy to szybki rozwój silników benzynowych zepchnął do lamusa na długie lata wszystkich konkurentów. Do najbardziej znanych firm używających pary wodnej do napędu swoich samochodów należały Stanley i White.

Rekord prędkości

Jednym z największych miłośników samochodów parowych jest Jay Leno, sławny amerykański prezenter telewizyjny znany ze swojej miłości do samochodów. W jego kolekcji znajdują się przynajmniej dwa Stanleye i jeden White.

Na początku dwudziestego wieku para miała się dobrze, a samochody nią poruszane wciąż górowały nad autami napędzanymi silnikami spalinowymi. W 1906 roku w zawodach szybkości Dewar Trophy stawiły się trzy Fiaty, jeden Napier, wszystkie z silnikami spalinowymi, i Stanley steamer. Napędzany silnikiem parowym o pojemności 3,1 litra, co wówczas odpowiadało 12-litrowemu silnikowi spalinowemu, samochód prowadzony przez kierowcę fabrycznego Freda Marriotta pobił rekord prędkości dla pojazdów poruszających się po lądzie. Zarejestrowana prędkość wyniosła 127,659 mil/h (205,447 km/h). Podczas jednej z kolejnych prób w 1907 roku rekordowy Stanley uległ wypadkowi i został doszczętnie zniszczony. W 1910 roku rekord prędkości dla samochodów pobił Benz o 3,5 mili/h, a FIA wprowadziła rozróżnienie dla samochodów z silnikiem spalinowym i parowym.

Cyrulik z turbiną

Zakończenie produkcji samochodów z napędem parowym położyło kres współzawodnictwu. Jedynie pasja pojedynczych ludzi mogła spowodować, że o pojazdach wydalających z rury wydechowej kłęby pary wodnej będzie jeszcze głośno i zagoszczą w księdze rekordów. Tak stało się w 1985 roku, gdy Bob Barber pokazał pojazd Barber-Nichols Steam Turbine podczas Bonneville Speed Week. Samochód napędzany turbiną parową o szacowanej mocy 300 KM osiągnął prędkość 145,607 mil/h (234,332 km/h). Barber podjął kolejną próbę, chcąc osiągnąć szybkość ponad 150 mil/h, ale awaria samochodu przekreśliła te plany. Prędkość zarejestrowana przez Southern California Timing Association nie została uznana przez FIA, co oznacza, że oficjalnie nadal obowiązuje rekord pobity w 1906 roku.

Brytyjska para

Pod koniec ubiegłego wieku na Uniwersytecie w Southampton powstał pomysł zbudowania kolejnego samochodu napędzanego turbiną parową, który byłby w stanie pobić oba rekordy, ten oficjalny z 1906 i nieoficjalny z 1985 roku. Jeden z pomysłodawców, Dr. Neil Richardson zachęcił swoich studentów do zajęcia się tym zagadnieniem w ramach ich prac dyplomowych. We wstępnych założeniach określono maksymalną prędkość na poziomie 170 mil/h (274 km/h) i na tej podstawie obliczono moc potrzebną do jej osiągnięcia.

Pomysł stworzenia samochodu parowego zdolnego do pobicia rekordu zrodził się podczas rozmowy jaką Dr. Neil Richardson z Uniwersytetu w Southampton prowadził ze swoim znajomym, panem Wiliamem Richem w 1997 roku o najdłużej obowiązującym rekordzie ustanowionym w 1906 roku.

W 1999 roku powstał British Steam Car Challenge, mający dwa zadania. Oprócz planów ustanowienia nowego rekordu, postanowiono zbadać możliwości wykorzystania pary jako alternatywnego źródła napędu. Zespół skupia dwudziestu sześciu specjalistów i zapaleńców pracujących nad pojazdem.

British Steam Car jest jak budowany od podstaw samochód sportowy, szykowany do bicia rekordu. Nawet gorzej, gdyż o wiele łatwiej znaleźć specjalistów od silników spalinowych, niż inżynierów i techników zaznajomionych z technologią kotłów i turbin parowych. Dodatkowo samochód posiada pewne innowacyjne rozwiązania. Woda podgrzewana jest za pomocą gazu LPG, "najczystszego" wśród paliw używanych w motoryzacji. W zupełnie nowy sposób został zaprojektowany kocioł parowy, nie mający wiele wspólnego z typowym wyobrażeniem tradycyjnego kotła. Zresztą jeden kocioł to za mało, użyto ich aż... 12. Wytworzona w nich para napędza dwustopniową, wysokowydajną turbinę, generującą moc maksymalną około 360 KM i osiągającą nawet 13 000 obr/min.

Nagle - gwizd! Nagle - świst! Para - buch! Koła - w ruch!*

W listopadzie 2008 roku nastąpiło pierwsze odpalenie gotowego już samochodu. Prędkości były co najwyżej spacerowe, ale nie ma się co dziwić. To nowatorski pojazd i ilość problemów, jakie mogą się pojawić jest znacznie większa, niż w przypadku konwencjonalnych aut. Na ten rok jest planowane dokończenie testów, przeprowadzanych zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i w Wielkiej Brytanii. Jeśli wszystko pójdzie dobrze podczas tegorocznego Bonneville Speed Week zostanie podjęta próba pobicia rekordu.

Projekt łączy w sobie fascynację znaną od dawna, a nieużywaną już technologią z zaawansowaniem współczesnych zdobyczy techniki zastosowanych przy budowie pojazdu. Ma na celu promocję wiedzy i budowanie świadomości o czystych technologiach i alternatywnych źródłach napędu wśród młodych inżynierów. W końcu to na nich będzie spoczywać zadanie tworzenia napędu przyszłości.

Przyszłość

Silnik wysokoprężny musiał czekać ponad pół wieku, aby stanąć jak równy z równym do rywalizacji z motorami o zapłonie iskrowym. Nowoczesne rozwiązania techniczne umożliwiły mu nawet wejście do sportów motorowych.

Nie ma nic bardziej fajnego, niż napęd parowy - Jay Leno

Czy Steam Car spowoduje inne spojrzenie na napęd parowy? Czy stosując najnowsze rozwiązania techniczne mógłby być on na tyle wydajny i posiadać wystarczająco wiele zalet, aby rozpocząć poważne prace nad jego dalszym rozwojem? Miejmy nadzieję, że tak i będziemy jeszcze mogli oglądać na naszych ulicach niemal bezszelestne samochody, przy których uwielbiana przez ekologów Toyota Prius to prawdziwy truciciel.

A teraz zapraszamy na film.

Para buch!

mjl, źródła: Steamcar.co.uk, zdjęcia: Steamcar.co.uk, Wikimedia Commons
* fragment wiersza "Lokomotywa" Juliana Tuwima

Samochody: zabytkowe - ogłoszenia

Więcej o: