Salon Genewa 2011 | Saab PhoeniX

Jak Feniks z popiołów - fani szwedzkiej marki o korzeniach lotniczych mają nadzieję na prawdziwe odrodzenie. Nowy model pokazuje zaś kierunek, w którym Saab podąży w najbliższym czasie

Jaka by nie była sytuacja firmy, Saab zawsze ma środki na kolejny prototyp. Tak jest i tym razem. PhoeniX to coupe z napędem kombinowanym, z którego możemy odczytać kilka wskazówek dotyczących przyszłych modeli Saaba.

Wygląd nie jest rewolucyjny. Odnajdziemy w nim trochę elementów z modeli historycznych zapakowanych w nowoczesne nadwozie. Najbardziej nietypowe jest podwinięte "skrzydło", zaczynające się lusterkiem wstecznym w górnej części drzwi, a kończące przy tylnej klapie. Drzwi także nie są konwencjonalne, otwierają się do góry. Inżynierowie Saaba wzięli za wzór Mercedesa SLR McLaren. Niestety to jedyny element wspólny dla obu aut.

Chociaż Phoenix nie jest retro, ma w sobie parę odwołań do historii marki. Czarny przeszklony dach przywodzi na myśl kabinę myśliwca, a zwężająca się w tylnej części kabina odwołuje się do pierwszego Saaba 92.

Saab PhoeniX powstał na płycie podłogowej przyszłej generacji modelu 9-3. Pod maską umieszczono silnik benzynowy o poj. 1,6 l z doładowaniem osiągający 200 KM. Biorąc pod uwagę podpisane wcześniej porozumienie z BMW na dostawę silników możemy być pewni, że to ta sama jednostka, którą można spotkać w Mini, czy Peugeotach. Kombinowany układ napędowy nazwany eXWD zapewnia napęd obu osi. Przednia napędzana jest silnikiem spalinowym, tylna elektrycznym o mocy 34 KM. Kierowca ma do wyboru trzy tryby: Eco, Sport i Traction. Ten ostatni przeznaczony jest m.in. do jazdy po śliskiej nawierzchni.

Za przyspieszenie odpowiada silnik z doładowaniem wspomagany motorem elektrycznym, więc czas potrzebny na osiągnięcie setki jest całkiem niezły i wynosi zaledwie 5,9 s. Prędkość maksymalna to 250 km/h. Wspaniałe osiągi nie wykluczają oszczędnej jazdy. Producent zapewnia, że PhoeniX spala średnio 5 l/100 km (119 g CO2/km).

Jakie elementy trafią do modeli seryjnych? Jeśli wcześniejsze zapowiedzi okażą się prawdziwe kompaktowy Saab 9-2 będzie odwoływał się do pierwszego samochodu tej marki, a jego wygląd ma powalać na kolana. Z kolei większy 9-3 może na powrót stać się kombilimuzyną, ale prawdopodobnie zachowa typowy, współczesny wygląd. Pas przedni PhoeniXa sugeruje, że póki co szwedzka marka będzie kontynuować trend stylistyczny zapoczątkowany przez nowy model 9-5.

Marcin Lewandowski


Salon Genewa 2011 | Saab 9-5 SportKombi z bliska


Pierwszy Dzień Niepodległości Saaba


Saab 9-5 2.8T Aero XWD | Test wideo

Więcej o: