Salon Genewa | MINI znowu małe

W Genewie MINI zaprezentuje koncepcyjnego Rocketmana - model, który jak żaden inny ze współczesnych "miniaków" zasługuje na swoją nazwę

Po wyjątkowo rozdmuchanym MINI Countrymanie, studyjny Rocketman może u niektórych fanów marki powodować atak klaustrofobii. Odwołujący się do legendarnych, brytyjskich mikrusów model mierzy bowiem 342 cm długości, 191 cm szerokości i 140 cm wysokości, co czyni go zdecydowanie najmniejszym z współczesnych "miniaków".

I między innymi dlatego projektanci zdecydowali się nie umieszczać z tyłu pełnowymiarowej kanapy, która w filigranowym Rocketmanie i tak pełniłaby funkcje wyłącznie dekoracyjne (albo zmyślnego narzędzia tortur). Zamiast niej, wygospodarowano tam miejsce dla pojedynczego, małego fotela. Czwarty pasażer może w ostateczności podróżować na składanej "skorupie", odlanej z twardego tworzywa. Dostanie się do wnętrza mini-MINI ułatwiać mają oryginalne drzwi z podwójnymi zawiasami.

Studyjny Rocketman zbudowany jest na kompozytowej ramie przestrzennej, co pomogło nadać odpowiednią sztywność nadwozia, obniżając przy okazji całkowitą masę auta. To z kolei pozwoliło na użycie małego, a co za tym idzie - ekologicznego silnika. Na razie nie wiadomo oficjalnie, jaki motor trafił pod maskę filigranowego Rocketmana, ale jak możemy przeczytać w informacji prasowej na przejechanie 100 km, zaskakująco dziarski "system napędowy" potrzebuje zaledwie 3 litrów paliwa.

Na razie nie wiadomo, kiedy - a nawet, czy w ogóle - seryjny odpowiednik Rocketmana trafi do produkcji. Przedstawiciele MINI mają jednak z wielką uwagą badać reakcję na nowy prototyp. Najbliższą okazją do wyciągania wniosków będzie rozpoczynający się w przyszłym tygodniu salon w Genewie.

Zachęcamy do odwiedzenia galerii zdjęć nowego MINI i obejrzenia oficjalnych filmów z koncepcyjnym Rocketmanem.

Bartosz Sińczuk

ZOBACZ TAKŻE:

TOP 5 - Maluchy premium | Test Wideo

Genewa 2011 | Mocny diesel w MINI

MINI - ogłoszenia

Więcej o: