Salon Genewa 2011 | Naprawdę wielki powrót De Tomaso

Legendarna włoska firma zajmująca się produkcją sportowych aut zbankrutowała w 2004 roku. Dziś wraca, ale nie z następcą kultowej Pantery czy Mangusty, a z dużym crossoverem. W sieci pojawiły się właśnie pierwsze oficjalne zdjęcia nowego modelu

Choć w pierwszej chwili trudno w to uwierzyć, nieco przysadzista sylwetka De Tomaso jest dziełem projektantów włoskiego studia Pininfarina. Podniesiony, napompowany crossover z pokaźnym zadkiem nie sprawia wrażenia specjalnie żwawego, ale jak wynika z doniesień prasowych, leniwcem z pewnością nie będzie. Pod maskę trafi gama naprawdę mocnych silników z 524-konnym V8 na czele. Osoby o bardziej proekologicznym nastawieniu będą mogły wybrać benzynowe V6 rozwijające moc 296 KM albo 247-konnego turbodiesla.

Firma zamierza produkować rocznie 3000 luksusowych crossoverów, ochrzczonych roboczo SLC (Sport Luxury Car). Podstawowa cena jednego egzemplarza wynosić ma około 85 tys. euro.

Ci z Was, którzy w tej chwili postanowili postawić krzyżyk na De Tomaso powinni wiedzieć, że firma ma w zanadrzu kolejne dwa modele, z których przynajmniej jeden odwołuje się do złotej ery w historii legendarnej, włoskiej marki. W niedługim czasie, oprócz luksusowej limuzyny producent ma zaprezentować także sportowe coupe.

Bartosz Sińczuk

Salon Genewa 2011 - premiery samochodów

Infiniti Etherea - kompaktowa esencja

Nowe, amerykańskie Fiaty i Lancie

Infiniti - ogłoszenia

Więcej o: