Romeo Ferraris Abarth 500 Monza

Włoski tuner Romeo Ferraris postanowił dodatkowo podkręcić i tak już gorącego Abartha 500. Co z tego wyszło?

Nazwa Monza zobowiązuje. Tuner nie mógł poprzestać na ubraniu "pięćsetki" w nowe, krzykliwe wdzianko. Z pomocą, m.in. większej turbosprężarki, nowego intercoolera, przeprogramowanego ECU i nowego układu wydechowego Włosi wycisnęli z benzynowego 1.4 moc 260 KM. Wszystkie mechaniczne rumaki trafiają na przednie koła za pośrednictwem sześciostopniowej, sekwencyjnej skrzyni biegów, a w skutecznym wykorzystaniu drzemiącego pod maską potencjału pomaga "szpera". 500-tka otrzymała także firmowe, 17-calowe obręcze kół, skuteczniejszy układ hamulcowy Brembo oraz w pełni regulowane zawieszenie.

Oczywiście nie mogło zabraknąć nowego pakietu aerodynamicznego. Styliści z Romeo Ferraris przygotowali dla gorącego, włoskiego malucha przedni zderzak z karbonowym spojlerem, pokrywę silnika z wlotem powietrza i dyfuzor pod tylny zderzak. Styliści podkręcili też przy okazji wnętrze Fiata. Biała skóra i alcantara, poprzecinana tu i ówdzie trójkolorowymi pasami, nawiązują do schematu kolorystycznego nadwozia.

Powstanie tylko dziesięć egzemplarzy malucha z dopiskiem "Monza".

Bartosz Sińczuk


ZOBACZ TAKŻE:

Hamman + H&R = wyjątkowy Abarth 500

Abarth z wnętrzościami KTM-a

Fiat 500 - ogłoszenia

Więcej o: