Lotus do jazdy w korku

Do Paryża Lotus przywiózł cały worek modeli koncepcyjnych. Oprócz pięciu zapierających dech w piersiach sportowych prototypów, brytyjski producent zaprezentował również małe miejskie autko z napędem elektrycznym. Szefowie firmy chcą by model trafił do produkcji seryjnej

Parking.moto.pl - wszystkie samochody w jednym miejscu

City Car Concept, bo tak nazywa się miejski prototyp Lotusa, jest wtyczkową hybrydą. Koła napędzane są silnikiem elektrycznym zasilanym z zestawu akumulatorów, ale karoseria kryje także niewielką jednostkę spalinową. Pełni ona rolę generatora prądu, który pozwala zwiększyć zasięg auta. Na samych bateriach City Car może maksymalnie przejechać dystans 60 km. Dzięki umieszczonemu pod maską, 47-konnemu, benzynowemu 1.2 można pojechać dużo dalej  - całe 500 km. Silnik spalinowy to konstrukcja typu Flexi Fuel. Oznacza to, że do baku można wlewać zwykłe paliwo, metanol albo etanol.

Chwilowa, maksymalna moc jaką dysponuje mikrus to - imponujące jak na miejskie auto - 218 KM oraz 220 Nm momentu obrotowego. Przez większą część jazdy kierowca będzie miał jednak do dyspozycji tylko 75 koni mechanicznych. Do setki mały Lotus rozpędza się w czasie 9 sekund, co w warunkach miejskich powinno w zupełności wystarczyć. Wynik jest naprawdę niezły, biorąc pod uwagę, że auto waży 1,4 tony. Maksymalna prędkość z jaką można podróżować również nie pozostawia wiele do życzenia. To 170 km/h. Oczywiście brytyjski mikrus jest przy tym wyjątkowo przyjazny środowisku. Emisja CO2 do atmosfery wynosi średnio 60 g/km.

W rozmowie z brytyjskim Autocarem Wolf Zimmerman - główny inżynier Lotusa - zdradził, że firma szuka partnera do uruchomienia seryjnej produkcji miejskiej hybrydy. W planach na najbliższe lata majaczy też inny mikrus, który miałby konkurować z Sygnetem produkowanym przez Aston Martina.

Bartosz Sińczuk

ZOBACZ TAKŻE:

Paryż 2010 - parada premier - ZOBACZ WSZYSTKIE

Lekki koncept Lotusa

Koniec Europy jeszcze w tym roku

Parking.moto.pl - samochody czekają na Ciebie

Więcej o: