Lexus CT 200h z bliska

Specjaliści z Lexusa obiecują, że mimo hybrydowego napędu i dotychczasowego wizerunku marki jako producenta komfortowych limuzyn, nowy CT 200h będzie wyjątkowo dynamiczny

Parking.moto.pl - oceniaj, oglądaj, porównuj samochody

CT 200h, nawiązujący do koncepcyjnego modelu LF-Ch, w wersji produkcyjnej zadebiutował podczas tegorocznych targów w Genewie. To spóźniona odpowiedź japońskiej marki na europejskie kompakty premium, reprezentowane m.in. przez Audi A3 i BMW serii 1.

Jeśli wierzyć obietnicom Lexusa, nowy model bardziej niż na komfort nastawiony będzie na drogowe emocje. Praca zawieszenia, elektronicznie sterowanych hamulców, układu kierowniczego i hybrydowego zespołu napędowego odpowiadać ma europejskim wzorcom.

Według badań, 70% pojazdów sprzedawanych w segmencie kompaktów premium ma silniki o mocy poniżej 150 KM. Lexus dysponuje hybrydowym zespołem napędowym, złożonym z 1,8-litrowego silnika benzynowego, motoru elektrycznego i baterii niklowo-wodorkowych. Pozwala on na przemieszczanie się bez emisji spalin z prędkością do 45 km/h na dystansie 2 km, spełniając normę emisji spalin Euro VI. Efekt to najniższa w klasie emisja dwutlenku węgla na kilometr i 10-krotnie niższa emisja tlenków azotu w porównaniu do turbodiesli o podobnej mocy.

Kierowca CT 200h będzie mógł wybrać jeden z dwóch trybów jazdy: komfortowy lub sportowy. W tym drugim wyostrza się praca układu kierowniczego oraz reakcja na zmianę położenia pedału gazu. Japońscy inżynierowie z uwagą podeszli także do eliminacji drgań oraz dźwięku jednostki napędowej.

Karoseria auta mierzy 432 cm długości, 176,5 cm szerokości i 143 cm wysokości. Rozstaw osi wynosi 260 cm, a bagażnik mieści 345 l z możliwością powiększenia do 700 l po złożeniu tylnej kanapy. Przednie zawieszenie to kolumny MacPhersona, z tyłu natomiast zastosowano konstrukcję wielowahaczową.

Czy Lexus CT 200h trafi w gusta Europejczyków? Nadszarpnięty po wielu akcjach serwisowych wizerunek marki wymaga odbudowy, a i średnia wieku nabywców nie jest dla menedżerów firmy powodem do zadowolenia. Z pewnością powiew świeżości w chwili, gdy Audi A3 i BMW serii 1 oczekują na swoich następców, zwabi do salonów Lexusa nowe rzesze klientów. Jak pokazuje zresztą przykład Wielkiej Trójki, prawdziwe zyski przynosi właśnie sprzedaż mniejszych modeli.

Marcin Sobolewski

Historia kołem się toczy - Lexus - ZOBACZ TUTAJ

Lubisz luksus, ale nie chcesz limuzyny? - PRZEGLĄD KOMPAKTÓW PREMIUM

Parking.moto.pl - samochody czekają na Ciebie

Więcej o: