Zonda HH. to nie żart

Szefowie Pagani Automobili najwyraźniej nie znają słowa "ostatni". I bardzo dobrze. Włoska firma właśnie przedstawiła kolejną, ostatnią odmianę Zondy

Na horyzoncie można już zauważyć mglistą sylwetkę następcy Zondy - C9. Zanim jednak dojdzie do jego debiutu, Pagani postanowiło stworzyć kolejną pożegnalną wersję odchodzącego modelu. I trzeba przyznać, że Włosi po raz kolejny zbudowali auto warte wszystkich grzechów.

HH, bo tak je ochrzcili, można w skrócie określić jako połączenie wszystkiego co najlepsze z dotąd oferowanych odmian Zondy. Auto otrzymało delikatnie zmodyfikowane nadwozie wersji F Roadster, wykonane w znacznej mierze z elementów z włókna węglowego. Do tego węglowo-tytanowe podwozie, węglowo-ceramiczne tarcze hamulcowe oraz - znane z odmiany Cinque - potężne serce Mercedesa, odpowiednio przyprawione przez speców z AMG.

V12 o pojemności 7,3l oferuje kierowcy moc 680 KM oraz 780 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Potencjał ten wystarczy, by ważące 1210 kg auto rozpędzić do setki w czasie 3,4 sek. i móc podróżować z prędkościami dochodzącymi do 350 km/h.

Pierwsza zła wiadomość jest taka, że powstanie wyłącznie jeden egzemplarz Zondy HH. Druga, że ma on już swojego właściciela. Obiecał on podobno szefom włoskiej firmy, że auto nie będzie u niego pełnić roli muzealnego eksponatu i że chce często wyprowadzać wyjątkową Zondę na dalekie spacery. Wcale się nie dziwimy.

Bartosz Sińczuk

ZOBACZ TAKŻE:

Pagani Zonda Cinque Roadster - ZOBACZ TUTAJ

Pagani na Nurburgringu | Wideo - ZOBACZ TUTAJ

Samochody: Ferrari - ogłoszenia

Więcej o: