Czy powinniśmy się bać elektrycznych aut?

Wyniki raportu z eksploatacji pierwszych seryjnych samochodów elektrycznych w Wielkiej Brytanii są pocieszające. Chyba nie jest tak źle, jak się zapowiadało

Dane z testów zbierane przez konsorcjum Cabled analizuje Uniwersytet Aston. Każdy z Mitsibishi i-MiEV biorą-cy udział w projekcie wyposażony jest w moduł GPS oraz urządzenie rejestrujące dane, które zaprojektowała i zainstalowała firma RDM Automotive z siedzibą w Coventry. Urządzenia zapisują użycie, położenie każdego pojazdu oraz zwyczaje dotyczące jego ładowania.
Gromadzone dane obejmują informacje o częstotliwości, długości oraz czasie trwania każdego przejazdu. Notowana jest również temperatura zewnętrzna oraz prędkości z jakimi porusza się auto.

Oto niektóre z wniosków raportu:
- większość pokonywanych jednorazowo tras nie przekracza 8 kilometrów (przy takich odległościach rozgrzewający się, konwencjonalny silnik samochodowy emituje najwięcej zanieczyszczeń, a katalizator wykazuje najniższą wydajność).
- średni dzienny przebieg to 37 kilometrów (zasięg i-MiEV wynosi 128 kilometrów)
- kierowcy wykorzystują pełny zakres szybkości pojazdu i, jeśli jest to konieczne, na drogach szybkiego ruchu podróżują z prędkością autostradową
- pojazdy były użytkowane w pełnym zakresie temperatur, aż do minus 10 stopni Celsjusza w okresie zimo-wym. Użytkowanie pojazdów zmniejszyło się przy niskich temperaturach, ale wynikało to raczej z ogólnego zmniejszenia natężenia ruchu samochodowego
- Pojazdy spędzają 97% czasu na parkingu - jest czas na naładowanie akumulatorów

Oznacza to, że samochody elektryczne już na obecnym poziomie rozwoju sprawdzają się w mieście, a koszty eksploatacji są sporo niższe. Za przejechanie 100 km zapłacimy mniej niż 5 zł. Trzeba brać pod uwagę również fakt, że elektryczne Mitsubishi jest samochodem bardzo małym, mniejszym od Fiata Punto, a zatem zapewnia podstawowy komfort podróży.
Jeszcze nie wiemy jak elektryczne samochody będą się spisywały kiedy baterie będą tracić swoje własności, bo to dopiero początek badań. Konstrukcyjnie akumulatory są zbliżone do tych, które mamy w telefonach. Co oznacza, że z wiekiem i z liczbą ładowań będą traciły wydajność. Miejmy nadzieję, że w przyszłości baterie samochodowe będą na tyle tanie, że ich wymiana będzie opłacalna.


Wiadomo również, że samochody elektryczne nie sprawdzą się kiedy mamy do przejechania poza miastem dystans większy niż 130 km. Planuję się również wprowadzenie systemu wymiany (a nie ładowania) akumulatorów, ale ale na razie prace nad takim rozwiązaniem są jeszcze w powijakach.


Wielka Brytania przyjęła założenia, które przewidują 80-procentową redukcję emisji dwutlenku węgla do 2050 roku. By zrealizować takie wyzwanie konieczne będzie szerokie wykorzystanie do poruszania się po mieście samochodów elektrycznych.

Zobacz czym będziesz jeździł w przyszłości - ZOBACZ TUTAJ

Szczepan Mroczek

 

Crash test 1960 - walka o życie - ZOBACZ TUTAJ

Więcej o: