Bond sprzedaje swojego Astona

Szykuje się nie lada gratka dla miłośników luksusowej brytyjskiej marki i agenta 007. Jesienią na licytację trafi filmowy Aston Martin DB5, który walczył ze złem u boku samego Seana Connery'ego

I nie jest to żadna replika, ani "wydmuszka". Za kierownicą tego właśnie egzemplarza zasiadał nieustraszony Connery w "Goldfingerze" i "Operacji Piorun". Przyszły właściciel wejdzie zatem w posiadanie nie tylko kultowego auta, ale i wszystkich szpiegowskich technologii przygotowanych przez Q.

Na liście gadżetów znajdują się m.in: obrotowe tablice rejestracyjne (angielskie, francuskie i szwajcarskie), karabinki Browninga schowane za reflektorami, urządzenie do tworzenia zasłony dymnej, urządzenie do rozlewania oleju ukryte za jedną z tylnych lamp, dwa działka wodne, wysuwana stalowa płyta osłaniająca tylną szybę, kuloodporne szyby, ukryte w osiach narzędzie do rozcinania opon, katapulta pod siedzeniem pasażera, telefon i fax.

Czego chcieć więcej? Odrobiny sportowych emocji? Proszę bardzo. Auto napędzane jest 4-litrowym, sześciocylindrowym silnikiem rozwijającym moc 282 KM i 390 Nm maksymalnego momentu obrotowego, który trafia na tylne koła za pośrednictwem pięciostopniowej, manualnej skrzyni biegów. Maksymalna prędkość, z jaką można podróżować, to 240 km/h.

Legendarny DB5 jest ponoć w doskonałym stanie. I patrząc na historię auta, trudno się temu dziwić. Najpierw przez pięć lat objęty był troskliwą opieką brytyjskiego producenta. Później, w 1969 r. kupił je niejaki Jerry Lee, który niezwykle rzadko wyprowadzał Astona z ciepłego garażu.

Lee zapłacił za auto 12 tys. dolarów! Wygląda na to, że zrobił doskonały interes. Zdaniem organizatorów, cena auta bez problemu przekroczy 4 mln funtów. Czy tak się stanie, przekonamy się 27 października. Właśnie wtedy, w Londynie niepowtarzalny DB5 trafi pod młotek. Kwota, za jaką zostanie sprzedany, w całości przekazana będzie fundacji zajmującej się zapobieganiem i walką z przestępczością. Mamy więc głęboką nadzieje, że auto nie wpadnie w ręce współczesnego wcielenia Doktora No.

Bartosz Sińczuk

ZOBACZ TAKŻE:

Garaż to za mało, czyli samochody Bonda - ZOBACZ TUTAJ