Weekend ze Sparkiem | Żelazowa Wola

Długo zastanawiałem się gdzie pojechać na kolejną wycieczkę ze Sparkiem. Nie za daleko, ale by odetchnąć od zgiełku miasta. Z pomocą przyszedł Chopin

Kiedy przypadkowo usłyszałem w radiu o kolejnym wydarzeniu związanym z obchodami Roku Chopinowskiego, wybór stał się oczywisty. Żelazowa Wola - miejsce narodzin wielkiego, polskiego pianisty.

Auto: Chevrolet Spark 1.0 LS+
Trasa: Warszawa-Żelazowa Wola-Warszawa
Długość trasy: 110 km
Średnie zużycie paliwa: 6 l/100 km
Koszt paliwa: około 30 zł
Koszt biletów: 23 zł (szczegółowy cennik tutaj)

Ostatni raz byłem tu chyba na początku podstawówki. Jak zresztą większość z nas. Wycieczka do Żelazowej Woli jest przecież w ścisłej czołówce obowiązkowych szkolnych eskapad.

To niewielka wieś położona w powiecie Sochaczewskim nad rzeką Utratą. Dojazd z Warszawy jest bardzo łatwy. Najkrótsza, choć nie koniecznie najszybsza, droga prowadzi przez Babice, Leszno i Kampinos. Jednak lepiej nadłożyć kilka kilometrów i wybrać szeroką, krajową "dwójkę". Kiedy już się na nią dostaniemy, w drodze do celu będziemy musieli wykonać jeden zakręt. Tak tak, słownie jeden. Do przejechania też nie jest dużo kilometrów, bo nieco ponad 50 kilometrów (w jedną stronę).

W drodze starałem się przywołać obrazy z ostatniej wizyty. W pamięci miałem charakterystyczny biały dworek z kolumnami z prowadzącą do niego pofałdowaną, asfaltową alejkę, zapadającą się budkę z pamiątkami i zaniedbany park. Czekała mnie spora niespodzianka. Jakimś cudem przegapiłem wiadomości o metamorfozie jaką ostatnio przeszła Żelazowa Wola. Zamiast połatanego płotu przywitało mnie ogrodzenie z kamienia i nowoczesne, przeszklone budynki. A to był dopiero początek.

Poza fasadą dworku, zmieniło się tu dosłownie wszystko. W miejscu zapomnianych przez ogrodników chaszczy jest teraz wspaniały park. Na jego obrzeżach znajdują się nowoczesne budynki z kamienia polnego, egzotycznego drewna oraz szkła. W pierwszym do jakiego trafimy, oprócz kas znaleźć można małą kawiarnię oraz sklep z pamiątkami. Kupując bilet warto poprosić o tzw. audioguide'a - wirtualnego przewodnika, który w trakcie spaceru, głosem lektora opowiadać będzie historie związane z miejscem, w którym się akurat znajdziemy. Są one oznaczone specjalnym symbolem (patrz zdjęcie). W innym z budynków mieści się restauracja oraz sala multimedialna mogąca pomieścić kilkadziesiąt osób, a na przeciwległym krańcu parku powstała oranżeria (goście mogą kupić wyhodowane w niej rośliny) oraz scena letnia. To w tym miejscu organizowane będą w lecie koncerty na świeżym powietrzu. Ale nawet w chłodne miesiące w Żelazowej Woli rozbrzmiewa muzyka Chopina. A to za sprawą rozmieszczonych na terenie całego parku głośników (patrz zdjęcie). Są też odrestaurowane miejsca o charakterze historycznym, jak pomnik kompozytora wykonany przez Józefa Gosławskiego czy przypominający nagrobek obelisk.

Najważniejszym miejscem w Żelazowej Woli jest oczywiście dworek. Przy okazji wielkiej metamorfozy, dom w którym przyszedł na świat Fryderyk Chopin otrzymał zupełnie nową ekspozycję. Historie dotyczące każdego z pomieszczeń opowiada głos wirtualnego przewodnika. Zwiedzanie rozpoczyna się w Piekarni, w którym za szybą umieszczono powiększone zdjęcie dworku z czasów współczesnych Chopinowi. Następnym pokojem jest Izba Czeladna, w której w przyszłości stanąć ma fotoplastykon, w którym oglądać będzie można zdjęcia z lat 30. ubiegłego wieku. W kolejnych pomieszczeniach znaleźć można między innymi rękopis nut Poloneza G-Moll dedykowany Wiktorii Skarbek, portrety rodziny Chopina i rodziny Skarbków oraz fortepian w pokoju, w którym na świat przyszedł wybitny pianista i kompozytor.

Odnowiona Żelazowa Wola to wspaniałe miejsce na relaksującą, weekendową wycieczkę. Mieszkańcy Warszawy nie muszą nawet zabierać na nią własnego auta. Mogą skorzystać z autokaru, który spod nowootwartego Muzeum Chopina zawiezie ich pod samą bramę parku, a po kilku godzinach przywiezie z powrotem do miasta. I wszystko za 30 zł w obie strony. Szczegółowy rozkład jazdy można znaleźć tutaj.

Ja, w swojej drodze powrotnej, odprężony i nieco już oswojony ze Sparkiem postanowiłem podsumować naszą wspólną wycieczkę. Poprzednim razem (relacja tutaj) miałem do dyspozycji najbardziej "wypasioną" wersję mikrusa. Kiedy dowiedziałem się, że tym razem pojadę Sparkiem z najsłabszym w ofercie silnikiem, bardzo się ucieszyłem. I nie chodzi o to, że 68-konna jednostka o pojemności 1 litra gwarantuje jakieś wyjątkowe doznania. Byłem po prostu ciekaw, czy klienci zastanawiający się nad kupnem małego Chevroleta nie powinni przypadkiem zacisnąć pasa, dołożyć 1200 zł i wybrać mocniejszy wariant Sparka z silnikiem 1.2. Werdykt? Zdecydowanie warto to zrobić. W ruchu ulicznym litrowy motorek radzi sobie dobrze, ale wyjazd poza miasto może porządnie zestresować. No chyba, że mamy w sobie coś z prawdziwego ryzykanta, albo lubimy czytać napisy na tylnych drzwiach TIR-ów.

Co prawda, nastrój właściciela może poprawić wizyta na stacji benzynowej. W trasie zużycie paliwa można zbić do 6 l/100 km. Osobiście jednak wolałbym od czasu do czasu dołożyć kilka złotych i podróżować w znacznie wyższym, przede wszystkim - psychicznym, komforcie.

Wybór tańszej odmiany Sparka ma jednak swoje plusy. Choć to bardzo subiektywne odczucie, wnętrze uboższej wersji bardziej przypadło mi do gustu. Może i jest bardziej szare i nudne, ale dzięki mniejszej liczbie polakierowanych na wysoki połysk elementów wykończenia, nie oślepia tak bardzo podczas jazdy w pełnym słońcu.

Jest jeszcze jedna rzecz, która w Sparku mi się nie podoba. Chodzi o kiepski system audio. A właściwie o słabiutkie głośniki, bo już w wersji Base + (w hierarchii modelu druga od dołu) dostajemy radioodtwarzacz CD/MP3 i wyjściami AUX oraz miniUSB do podłączenia zewnętrznego źródła dźwięku. Co jednak z tego, skoro już przy 1/3 skali muzyczne tło zaczyna stanowić irytujące brzęczenie? Nawet mazurka Chopina słuchać można tylko na pół gwizdka. Głośniki to coś, co Chevrolet powinien zdecydowanie poprawić. Tym bardziej, że dziś rozsądnie grające głośniki wcale nie kosztują fortuny.

Bartosz Sińczuk

ZOBACZ TAKŻE:

Weekend ze Sparkiem | Świętokrzyskie - ZOBACZ TUTAJ

Samochody: Chevrolet Spark

Więcej o: