Nadjeżdża Golf na baterie

Do tej pory ekologiczne zapędy Volkswagena kojarzyły się głównie z bardzo oszczędnymi dieslami spod szyldu BlueMotion. Okazuje się, że niemiecki producent szykuje ofensywę aut z napędem hybrydowym oraz modeli zasilanych z gniazdka. Najciekawiej brzmi zapowiedź wtyczkowego Golfa

Gdy rzucimy okiem na dane techniczne nowej wersji Golfa, widać wyraźnie, że projektanci Volkswagena próbowali zadowolić możliwie wielką rzeszę klientów - nawet tych nie do końca przekonanych do idei wtyczkowozów. Bo chociaż auto ładuje się z gniazdka, inżynierom zależało, by jego główne parametry możliwie bliskie były tym ze "zwykłych" odmian niemieckiego kompaktu.

Jak im się udało? Pod maską Blue-e-Motion pracuje 115-konny silnik elektryczny o momencie obrotowym równym 270 Nm. Do setki auto rozpędza się w czasie 11,8 sek. i osiąga prędkość maksymalną równą 140 km/h. Jak na auto elektryczne, to całkiem niezły wynik.

Piętą achillesową większości wtyczkowozów jest ich zasięg. Dystans 150 km, który na jednym ładowaniu potrafi pokonać Golf Blue-e-Motion brzmi jednak całkiem przyzwoicie. Niestety, ma nic za darmo. Aby osiągnąć ten rezultat, inżynierowie Volkswagena musieli upakować w aucie pokaźną liczbę akumulatorów, przez co masa auta wzrosła o ponad 200 kg, a pojemność bagażnika zmalała o 115 l.

Do salonów Volkswagena elektryczny Golf trafić ma za trzy lata. Czas pozostały do premiery inżynierowie poświęcą na badanie zastosowanych rozwiązań oraz doskonalenie konstrukcji. Rolę królików doświadczalnych pełnić będą kierowcy floty 500 testowych egzemplarzy wtyczkowego kompaktu.

Bartosz Sińczuk

ZOBACZ TAKŻE:

Golf R tańszy niż myślisz - ZOBACZ TUTAJ

Samochody: Volkswagen Golf - ogłoszenia

Więcej o: