Volkswagen Scirocco na kawę

Od dawna naukowcy na całym świecie poszukują nowego, przyjaznego środowisku i przede wszystkim taniego paliwa alternatywnego. Słyszeliśmy już o autach na gaz ziemny, wodór czy biopaliwo. Właśnie powstał pierwszy samochód na... ziarna kawy

Zbudowany został na bazie Volkswagena Scirocco, nazywa się Car-puccino i na pierwszy rzut oka przypomina legendarnego DeLoreana z filmowej trylogii "Powrót do przyszłości". Jest dziełem ekipy brytyjskiego, popularno-naukowego programu "Bang goes the theory" i powstał, by udowodnić, że wokół nas jest mnóstwo surowców mogących posłużyć jako paliwo do aut.

Na jakiej zasadzie działa? Otóż, ziarna kawy wsypuje się do wielkiej beczki w tylnej części auta, gdzie zostają podgrzane do temperatury około 700 stopni Celsjusza. Powstałe w ten sposób wodór oraz tlenek węgla trafiają do radiatora na dachu, w którym ulegają schłodzeniu. Kolejny punkt programu to system specjalnych filtrów, wyłapujących zanieczyszczenia mogące uszkodzić motor. Po przefiltrowaniu, gotowe już gazowe paliwo trafia do komór spalania w silniku. Według konstruktorów, auto napędzane ziarnami kawy może osiągać prędkości dochodzące do 100 km/h.

Car-puccino zaprezentowany zostanie podczas naukowego pikniku Big Bang w Manchesterze. Najpierw musi tam jednak dojechać o własnych siłach z Londynu. To nie lada wyzwanie, biorąc pod uwagę, że trasa liczy ponad 210 mil. Według twórców projektu, kilogram ziaren kawy wystarczy do pokonania zaledwie 3 mil, co - jak skrupulatnie wyliczyli twórcy projektu - daje równowartość 56 espresso na każdą przejechaną milę. Cała podróż pochłonie około 70 kg ziaren lub inaczej - 11 760 filiżanek espresso. W zależności od jakości użytej do tego celu kawy, koszt eskapady wyniesie zatem od 910 do 1820 funtów. Ekipa będzie też musiała robić częste postoje na... herbatę, w celu dosypania ziaren do cylindra. Na dotarcie do celu będą potrzebowali około 10 godzin.

Chociaż sam projekt jest bardzo ciekawy, wszystko wskazuje na to, że auta na kawę nie są przyszłością motoryzacji. Przy kosztach eksploatacji kilkadziesiąt razy przekraczających te ze zwykłych samochodów, mają raczej małe szansę na podbicie serc kierowców. Konstruktorzy nie mogą też liczyć na wsparcie ekologów. Do podgrzewania kawy służy bowiem piec węglowy. Tak czy inaczej, brawo za trud!

Bartosz Sińczuk


ZOBACZ TAKŻE:

Prąd z ciepła? Być może już niedługo - ZOBACZ TUTAJ

Samochody: Volkswagen Scirocco - ogłoszenia

Więcej o: