Miejska przyszłość po japońsku

Czy tego chcemy czy nie, coraz bardziej prawdopodobnym staje się, że w przyszłości elektryczne wozidełka zaleją ulice miejskich aglomeracji. Honda chce być gotowa na taką ewentualność. W Genewie zaprezentuje dwa koncepcyjne pojazdy, które jej zdaniem świetnie spełnią się w tej roli

Ciekawszy wydaje się ten o "wiele mówiącej" nazwie 3R-C. Na pierwszy rzut oka wygląda jak rekwizyt z planu filmowego Gwiezdnych Wojen. Dopiero po chwili staje się jasne, że jest niczym innym, jak solidnie obudowanym trójkołowcem. Nadwozie zaprojektowane zostało w europejskim oddziale Hondy w Milanie i trzeba przyznać, że dzięki zdecydowanym, ostrym krawędziom i opływowym kształtom prezentuje się całkiem nieźle.

Niestety o samym pojeździe wiadomo póki co niewiele. W informacji prasowej japoński producent zdradził tylko, że trójkołowiec napędzany jest silnikiem elektrycznym, a dzięki nisko umieszczonym akumulatorom (a co za tym idzie, także środkowi ciężkości) prowadzenie go to czysta przyjemność. Jak słusznie można wywnioskować z załączonych wizualizacji, 3C-R jest pojazdem jednoosobowym. Przezroczysta "kopuła", przypominająca te z myśliwców, jest tak naprawdę składaną przednią szybą. Podczas postoju pełni ona funkcję dachu, w czasie jazdy - chroni kierowcę przed wiatrem.

Konstruktorzy koncepcyjnych, futurystycznych modeli mają niemal wolną rękę podczas ich projektowania. Dlatego nie rzadko zdarza się, że powstające w ich głowach auta przyszłości, przez swoją wydumaną ekstrawagancję są tej przyszłości pozbawione. Na pierwszy rzut oka 3R-C może wydawać się kolejnym tego przykładem. A może jednak nie jest tak do końca pozbawiony sensu? Ile to razy podczas stania w korku, zerkając we wsteczne lusterko i na pustą tylną kanapę, zastanawiałem się: "po co ja codziennie wożę tyle powietrza?". Może właśnie takie jednoosobowe "łaziki" są odpowiedzią na osobisty, miejski transport. Jednoosobowe auta pomogłyby zredukować korki. Poza tym, dużo łatwiej zaparkować takiego malucha niż 4-metrowe kombi. Do tego ma trzy koła, więc się nie przewróci. Dzięki szybie pełniącej funkcję dachu, można go bez obaw zostawić na zewnątrz podczas ulewy, by potem zająć miejsce na suchym fotelu. Trochę więcej blachy (lub kompozytów) lepiej chroni niż rowerowy kask. Poza tym, nie każdy przecież musi lubić jazdę rowerem. Nie każdy też ma czas i ochotę załatwiać wszystkie sprawy w ramach zdrowego spaceru. A co Wy o tym myślicie?

Do Genewy Honda przywiezie również model adresowany do bardziej konserwatywnych miłośników motoryzacji. Mowa o EV-N, inspirowanym miejskim N360 z końca lat sześćdziesiątych . Japoński producent już prezentował tego elektrycznego malucha podczas ostatnich targów w Tokio. Teraz przyszedł czas na premierę europejską. Tak jak 3R-C napędzany jest silnikiem elektrycznym, ale oferuje miejsce nie dla jednej, a czterech osób. Posiada także umieszczone na dachu panele słoneczne, pozwalające doładować litowo-jonowe akumulatory.

Bartosz Sińczuk

ZOBACZ TAKŻE:

Elektryczne auta na topie - ZOBACZ TUTAJ

Co nas czeka w Genewie? Premiery - ZOBACZ TUTAJ

Samochody: Honda - ogłoszenia

Więcej o: