Genewa 2010 | Elektryczny maluch Rinspeeda

Przyzwyczailiśmy się już do nowatorskich projektów szwajcarskiej firmy. Elektryczna sQuba, zbudowana na bazie Lotusa Elise, zdolna jest do poruszania się pod wodą, a model iChange zmienia kształt nadwozia w zależności od prędkości jazdy oraz ilości poruszających się nim osób. Czy z najnowszym projektem Rinspeed postanowił "zejść na ziemię"?

"UC?" nie potrafi bowiem ani pływać, ani latać. Nawet wygląda zupełnie zwyczajnie. Może Frank Rinderknecht postanowił wreszcie zarobić na swoich pomysłach, zamiast ciągle do nich dopłacać? A moment na zbudowanie elektrycznego, miejskiego mikrusa wydaje się doskonały.

Chociaż auto ma zaledwie 2,5 m długości, mogą nim ponoć wygodnie podróżować dwie dorosłe osoby. Zamiast standardowej kierownicy, autem steruje się przy pomocy specjalnego dżojstika. Maluch napędzany jest silnikiem elektrycznym o maksymalnym momencie obrotowym równym 124 Nm. Maksymalna prędkość, z jaką można podróżować, to 110 km/h, a w pełni naładowane akumulatory pozwalają na przejechanie dystansu 120 km.

A co wtedy, gdy chcemy pojechać nieco dalej? Tu budzą się do życia wizjonerskie zapędy szefa Rinspeed. Doszedł on do wniosku, że dzięki niezwykle kompaktowym rozmiarom "UC?", auto dłuższe dystanse może pokonywać w specjalnie przygotowanych pociągach. Pomysł ciekawy, ale czy ma szansę realizacji?

Rinderknecht swój najnowszy projekt traktuje bardzo poważnie. Trwają już ponoć rozmowy z kilkoma dużymi firmami motoryzacyjnymi na temat ewentualnego wprowadzenia auta do produkcji seryjnej. Co z tego wyniknie? Trudno powiedzieć. Więcej szczegółów poznamy zapewne bliżej oficjalnej prezentacji "UC?", która odbędzie się podczas salonu samochodowego w Genewie.

Bartosz Sińczuk

ZOBACZ TAKŻE:

Rinspeed iChange - auto, które zmienia kształt - ZOBACZ TUTAJ

Mitsubishi i-MIEV - pierwsza jazda

Samochody osobowe - ogłoszenia

Frank Rinderknecht
Więcej o: