Frankfurt 2009 | Powrót Trabanta

Ostatni "prawdziwy" Trabant opuścił fabrykę 18 lat temu. We Frankfurcie zadebiutowało właśnie auto, które ma być jego współczesnym wcieleniem. Czy czeka nas "come back" na miarę Mini lub Fiata 500?

Za wskrzeszenie legendarnego auta odpowiedzialna jest niemiecka firma Herpa. Dotąd, znana była głównie z produkcji małych modeli samochodów i samolotów. W wykonaniu, zaprojektowanego przez Nilsa Poschwatta nadwozia, pomogła natomiast firma IndiKar, posiadająca długoletnie doświadczenie w tworzeniu modeli koncepcyjnych oraz karoserii na indywidualne zamówienie.

Jak widać na zdjęciach, nT (newTrabi) odziedziczył szereg charakterystycznych dla klasycznego Trabanta elementów. Wymienić można chociażby wąskie tylne lampy, ogólny kształt pokrywy silnika i przednich błotników czy okrągłe reflektory. Wydaje się jednak, że jego twórcom trudno będzie uciec od porównań auta do kultowego MINI. A może właśnie w tym podobieństwie producent upatruje sukcesu własnego projektu?

Spod maski współczesnego Trabanta nie dochodzi już charakterystyczny dźwięk dwusuwa. Producent nie zdecydował się też zastosować któregoś z - bardzo ostatnio popularnych - turbodoładowanych, małych benzynowców. W koncepcyjnym "Trabim" koła przedniej osi napędzane są bowiem 64-konnym silnikiem elektrycznym, pozwalającym rozpędzić auto do prędkości 130 km/h. Nie jest to z pewnością wartość imponująca, ale jak na ekologicznego mieszczucha w zupełności wystarczająca. To samo dotyczy zasięgu - naładowane akumulatory pozwalają przejechać dystans około 160 km. Gorzej wygląda sprawa ładowania baterii. Jeśli użyjemy do tego celu domowego gniazdka, cała operacja zajmie aż 8 godzin. To aspekt, nad którym inżynierowie muszą jeszcze popracować.

Póki co, producent nie podaje więcej informacji na temat współczesnego wcielenia Trabanta. Zgodnie z szumnymi zapowiedziami, auto ma jednak ostatecznie trafić do seryjnej produkcji. Herpa przewiduje, że mogłoby to się stać już za 3-4 lata. Czy ta "reinkarnacja" ma w ogóle szanse powodzenia? W tej chwili trudno powiedzieć. Nie jest tajemnicą, że prezentacja we Frankfurcie ma m.in. posłużyć znalezieniu inwestorów, bez których projekt ten umrze śmiercią naturalną.

Bartosz Sińczuk

ZOBACZ TAKŻE:

Frankfurt 2009 - lista wszystkich premier - ZOBACZ TUTAJ  

MINI Coupe Concept

Poradnik: samochodem po Europie - ZOBACZ TUTAJ

Samochody - ogłoszenia

Więcej o: