Koniec Cayenne i Panamery?

Wygląda na to, że przejęcie przez Volkswagena wcale nie ostudziło dyskusji na temat przyszłości Porsche. W zeszłym tygodniu szef Volkswagen Group zapowiadał nowe modele, a teraz członek zarządu, Ferdinand Piech zapowiada koniec Panamery i Cayenne

Według brytyjskiego magazynu CAR, Piech chce, aby dwa kontrowersyjne modele były produkowane tylko do 2016 roku. Potem Porsche nie wprowadzi kolejnych generacji i skupi się na tym, z czego zawsze słynęło - produkcji aut sportowych. To oznacza również, że Piech zapowiada zupełnie inne zmiany, niż dyrektor generalny Volkswagen Group, Martin Winterkorn. Jak pisaliśmy już tutaj, chce on, aby Porsche znacznie podniosło liczbę sprzedanych samochodów. Plan miałby zakładać, że powstaną trzy nowe modele - mniejszy Cayenne, mniejszy Boxster i nowe auto na bazie Panamery.

Najwyraźniej panowie się nie dogadali na temat strategii firmy - ich opinie wykluczają się przynajmniej w dwóch punktach. Piech (wnuk Ferdinanda Porsche) ewidentnie chce, aby Porsche wróciło do korzeni. Co ciekawe, jego podstawowym argumentem nie jest wcale "czystość" sportowej marki, ale dbałość o brak konkurencji wewnątrz Grupy Volkswagena. Piech nie chce, aby Touareg - duży SUV Volkswagena, oparty na tej samej konstrukcji co Cayenne - miał przeciwnika we własnej rodzinie, a Porsche może za takiego uchodzić. Z Panamerą kwestia nie jest już tak oczywista, bo Volkswagen nie ma w swojej ofercie (póki co?) auta, którym mógłby konkurować ze sportową limuzyną.

Czy to dobra argumentacja? Tak, ale tylko jeśli Piech chce znowu wpędzić Porsche w kłopoty finansowe. Wprowadzenie Cayenne oczywiście nie przyniosło wielkiej chluby marce, ale dało tak wielkie zyski, że przez pewien czas możliwe było nawet wykupienie Volkswagena przez Porsche. Być może chodzi też właśnie o to - o swego rodzaju prztyczek w nos, by więcej nie dochodziło już do podobnych sytuacji. Wspomniane zyski pozwoliły Porsche na pracę nad nowymi rozwiązaniami do sportowych modeli. Gdyby nie Cayenne, Porsche mogłoby nie być już dziś w czołówce sportowych firm. Chyba że Piech planuje pompować do kasy Porsche pieniądze ze wspólnej kieszeni. Takie rozwiązanie jest możliwe, ale nieco pozbawione sensu. 

Kolejnym błędem w argumentacji jest brak konsekwencji. W grupie Volkswagena jest przecież jeszcze między innymi Audi, które produkuje R8 - jednego z najgroźniejszych konkurentów dla Lamborghini (również w "rodzinie"). Takich par konkurentów jest więcej: Seat Leon - VW Golf ; Skoda Fabia, Seat Ibiza - VW Polo; Seat Exeo - VW Passat, a to i tak nie wszystkie. Czy zatem Piech przebije się ze swoją opinią i za kilka lat Porsche przestanie na siebie zarabiać? Miejmy nadzieję, że nie. Bo kiedy już tak się stanie, może pozostać daleko w tyle za prawdziwą konkurencją. 

Jan Kopacz

Porsche Panamera - test wideo
 
Polo mniej rodzinne - ZOBACZ TUTAJ
 
Wygraj wakacyjne gadżety - weź udział w konkursie

Samochodu: Porsche - ogłoszenia

 

Więcej o: