Toyota iQ - test | Za kierownicą

Jest niemal tak mała, jak Smart, ale mieści aż cztery osoby

Już od kwadransa szukam wolnego miejsca. Nie dość, że na wjazd do centrum Mediolanu trzeba wykupić zezwolenie, to jeszcze nie ma gdzie przycupnąć. Krążę i liczę na szczęście. Nic dziwnego, że Włosi tak chętnie kupują drogie Smarty. Można go zaparkować tam, gdzie nic innego się nie mieści. Ale już niedługo pojawi się Toyota IQ


Smart w wersji 3+1

Do tej pory Smart nie miał poważnego rywala. Na południu Europy można spotkać niewielkie plastikowe pojazdy (głównie francuskiej produkcji) z silnikami o rozmiarach "motocyklowych", ale trudno określać je mianem samochodów.

No dobrze, skoro Toyota ma podbić zatłoczone centra, pora na pierwszą, i chyba najważniejszą, próbę. Sprawdzamy talent IQ i stawiamy ją, wzorem Smartów, przodem do krawężnika. Dzięki możliwości parkowania prostopadłego, tam gdzie inne auta muszą parkować równolegle, Smart stał się bardzo popularny w Europie. Toyota prawie się zmieściła. Wystaje poza linie wyznaczające miejsce parkingowe ledwie dwadzieścia kilka centymetrów. Pewnie we Włoszech czy Francji straż miejska machnie na to ręką, ale w Niemczech za takie parkowanie można już zapłacić mandat.

Nie upłynęła minuta, a przy aucie zgromadziła się grupka ciekawskich z aprobatą spoglądających na japońskie miniauto. Najbardziej zaskoczyło ich to, że IQ mieści cztery fotele. Faktycznie, patrząc z zewnątrz, trudno się tego spodziewać. Toyota jest jednak od Smarta wyraźnie dłuższa (o 29 cm, w sumie mierzy ich 298,5). Jest także szersza o 12 cm (168cm) i niższa o 4cm. Te dodatkowe centymetry pozwoliły inżynierom zmieścić w IQ cztery fotele i wygospodarować miejsce dla trzech dorosłych osób. Japończycy określają ten samochód jako 3+1. By sprawdzić przestronność auta w praktyce, mój współpasażer siada na prawym fotelu i ustawia go wygodnie; ja wskakuję do tyłu (obaj mamy powyżej 180cm wzrostu). Okazuje się, że mieszczę się bez najmniejszych problemów, wcale nie trzymam przedniego fotela między kolanami. Ale już za kierowcą rosła osoba może się nie zmieścić. Dlaczego? Ponieważ deska rozdzielcza jest niesymetryczna i została mocniej wycięta przed kolanami pasażera.

W tej konfiguracji możemy też zapomnieć o bagażniku. Za fotelami zmieści się co najwyżej parasol (32 litry!). Jeśli chcemy przewieźć walizkę, musimy już złożyć fotele, ale cała operacja zajmuje kilka sekund. Wtedy mamy do dyspozycji 238 litrów (dla porównania: Smart dysponuje od 220 litrów do 340 l przy załadunku po linię dachu).

Wysoki pasażer siedzący z przodu musi siedzieć z nieco podkurczonymi nogami. Poza tym wolnego miejsca nad głowami pasażerów o wzroście 190 cm prawie nie ma, co jest tym bardziej istotne, że ani fotel, ani kierownica nie mają regulacji wysokości. Ale przecież to miejski wózek, do którego wsiadamy najwyżej na godzinę. I tak byliśmy pod ogromnym wrażeniem przestronności IQ. Jadąc nią, nurtowało mnie pytanie: jak tyle miejsca wygospodarowano w tak niewielkim samochodzie? Inżynierowie Toyoty ujawnili kilka patentów. Prócz wspomnianej już asymetrycznej deski rozdzielczej zastosowano wysoko kotwiczony układ kierowniczy, płaski bak ukryty pod fotelem kierowcy, kompaktowych rozmiarów mechanizm klimatyzacji, cienkie oparcia foteli oraz przesunięty do przodu mechanizm różnicowy, który pozwolił zmniejszyć odległość dzielącą zderzak od pedału gazu o 12 cm.

Sprytnie i cicho

Niecałe trzy metry długości przekładają się na zwrotność: wystarczy osiem metrów między krawężnikami, by zawrócić Toyotą "na raz".

Wyjeżdżamy za miasto autostradą na północ, w stronę jeziora Como. Jednolitrowy trzycylindrowy benzynowiec o mocy 68 KM pracuje miarowo i cicho. IQ można kupić także z dieslem, ale producent już oszacował, że z tej opcji skorzysta tylko 7 proc. nabywców. Dlatego do Polski wersja wysoko prężna (1,4 l, 90 KM) będzie sprowadzana tylko na indywidualne zamówienia. W połowie 2009 roku Toyota wprowadzi również mocniejszy silnik benzynowy o pojemności 1,3 l. Auto będzie produkowane wyłącznie w Japonii, a więc w kraju, gdzie tłok i kłopoty z parkowaniem są na porządku dziennym.

Ale wróćmy na włoską autostradę. IQ okazuje się nadspodziewanie wygodnym autem, zwłaszcza gdy przypomnę sobie jazdę Smartem. A do tego lepiej się prowadzi. Różnica może po części wynikać z lokalizacji silnika (w Toyocie z przodu, w Smarcie z tyłu). Mimo bardzo małego rozstawu osi (2 m) zawieszenie IQ świetnie radziło sobie również z nierównymi drogami. Toyota chwali się, że IQ jest samochodem klasy A o osiągach klasy B i wnętrzu klasy C. Jest w tym trochę przesady, ale niewiele. Również do jakości wykończenia wnętrza trudno mieć zastrzeżenia. Nawet tworzywo sztuczne (o czekoladowym kolorze), z którego wykonana jest deska rozdzielcza, ma ładną fakturę, choć mogłoby być miękkie. Ale nie wymagajmy za wiele od najmniejszego na świecie czteroosobowego autka. Cieszy również świetnie wyprofilowana, pokryta delikatną skórą kierownica, która z powodzeniem mogłaby być zamontowana nawet w Lexusie.

Wciskam gaz do dechy. By dobić do setki, IQ potrzebuje aż 14,7 s. Na autostradzie rozpędza się do licznikowych 165 km/h (na czwartym biegu) i nawet wtedy w kabinie można swobodnie rozmawiać. Poza tym przy takich prędkościach kierowca Toyoty nie ma spoconych dłoni, inaczej niż ten w Smarcie.

Spalanie? Po pokonaniu trasy uwzględniającej jazdę w mieście, na autostradzie i bocznych drogach komputer wskazał zużycie 6 litrów na setkę. Samochód nie jest mistrzem dynamiki, na co spory wpływ mają bardzo długie przełożenia skrzyni biegów. W ulokowanych na wzgórzach miastach, gdzie jest sporo podjazdów, IQ musi się sporo namęczyć, zanim w ogóle ruszy, za co odpowiedzialna jest bardzo długa jedynka. Przed podobnymi trudnościami może uchronić nas oferowana w opcji bezstopniowa przekładnia automatyczna.

Musimy się jednak wtedy przyzwyczaić do monotonnej pracy silnika, zaakceptować jeszcze gorszą dynamikę i większe o pół litra spalanie. Podobnie jak wykończenie wnętrza, również wyposażenie stoi na wysokim poziomie. Auto ma w standardzie aż dziewięć (!) poduszek powietrznych (w tym jedną nowego typu, otulającą zagłówki pasażerów siedzących z tyłu), ESP czy klimatyzację. Malutka Toyota zdobyła w teście Euro NCAP aż pięć gwiazdek, co nie zmienia faktu, że można mieć obawy o pasażerów z tyłu, niemal opierających się plecami o drzwi bagażnika.

Inteligencja w cenie

IQ z pewnością zmieni krajobraz europejskich miast. W zatłoczonym Rzymie czy Paryżu ludzie są w stanie zapłacić dużo za sprytne miejskie (i czteroosobowe) autko. Polacy jednak nie lubią wydawać więcej i dostawać za to mniej. Tym bardziej że IQ brakuje nieco finezji w wykończeniu detali, jaką może pochwalić się Smart. Najtańszy IQ kosztuje bagatela - 54 tys. Czy nie lepiej za tę kwotę kupić Toyotę Auris?

Szczepan Mroczek

Samochody: Toyota Aygo - ogłoszenia

Więcej o: