C1 Evie - Citroen pod prądem

W Wielkiej Brytanii do sprzedaży trafił pierwszy całkowicie elektryczny, produkowany seryjnie, Citroen. Jeśli nadzieje jego konstruktorów się spełnią, za kilka lat C1 Evie może stać się nieodłącznym elementem krajobrazu angielskich miast

Auto wyprodukowała brytyjska firma Electric Car Corporation (ECC). Jak zapewnia, jest to nie tylko całkowicie elektryczne, czteroosobowe auto - oferuje również ten sam poziom komfortu oraz bezpieczeństwa, co fabryczny C1. Jedyne, co tak naprawdę odróżnia obie wersje to źródło napędu. W przypadku C1 Evie, pod maską pracuje 30-kilowatowy (40 KM) silnik elektryczny czerpiący energię z zestawu litowo-jonowych baterii umieszczonych w miejscu, gdzie normalnie znajduje się zbiornik paliwa.

Największą bolączką współczesnych samochodów z napędem elektrycznym jest ich zasięg oraz bardzo długi czas ładowania akumulatorów. Jak to wygląda w przypadku Citroena C1 Evie? Cóż, według ECC po całkowitym naładowaniu baterii autem tym można pokonać dystans 60 - 75 mil (około 96 - 120 km), z prędkościami dochodzącymi do 96 km/h. Jeśli auto będzie służyć wyłącznie do poruszania się po mieście, wartości te powinny być zupełnie wystarczające. Potem kierowcę czeka ładowanie akumulatorów, które można wykonać ze zwykłego domowego gniazdka. Operacja powinna potrwać około 6-7 godzin, a jej koszt to około 90 pensów, czyli mniej więcej 4,5 złotego.

Firma zapowiada, że w ciągu następnych 12 miesięcy może wyprodukować 500 egzemplarzy elektrycznego C1. W roku 2010 będzie ich mogła zbudować już od 2000 do 4000, w zależności od zainteresowania oraz rozmiaru wkładu rządu do projektu. C1 Evie dostępny będzie zarówno w wersji trzy- oraz pięciodrzwiowej. Ceny zaczynać się będą od 16 850 funtów, czyli około 82 500 złotych. W wielkiej Brytanii za tą cenę można kupić dwa "normalne" C1 z 68-konnym silnikiem benzynowym.

Czy zatem projekt ECC ma przyszłość? Prezentacja C1 Evie zbiegła się z dwoma wydarzeniami, które mogą mieć wpływ na prognozy. Po pierwsze, rząd brytyjski zgłosił gotowość do wspierania "zielonych" inicjatyw związanych z samochodami elektrycznymi (oraz hybrydowymi). Co więcej, burmistrz Londynu Boris Johnson wyraził niedawno chęć zbudowania 25 000 punktów ładowania "wtyczkowozów". Wygląda więc na to, że elektryczny Citroen może dostać swoją szansę.

Bartosz Sińczuk

Citroen C1 w teście - ZOBACZ TUTAJ

iQ - pomysł Toyoty na miejskiego mikrusa - WIDEO

Samochody: Citroen C1 - ogłoszenia

 

Więcej o: