Sportec RS700 - nie taki potulny, na jakiego wygląda

Genewskie targi to nie tylko miejsce premier nowych modeli czy aut koncepcyjnych. To także miejsce, gdzie firmy tuningowe pokazują, jak wycisnąć z samochodu ostatnie konie mechaniczne.
Niektórym udaje się nawet zrobić to "ze smakiem".

O szwajcarskiej firmie Sportec pisaliśmy przy okazji innego jej projektu - Porsche SPR1 M, który również został zaprezentowany w Genewie. Tym razem coś bardziej niepozornego.

Wydawałoby się, że Audi RS6 już w wersji fabrycznej nie jest specjalnie ospały. Okazuje się, że Sportec jest innego zdania. Chociaż silnik pozostał ten sam, szwajcarskiemu tunerowi udało się z niego wycisnąć "odrobinę" dodatkowej mocy. 5-litrowa jednostka V10, pracująca pod maską RS700, oferuje teraz 700KM oraz potężne 800Nm maksymalnego momentu obrotowego. To odpowiednio 120KM oraz 150Nm więcej, niż w standardowym RS6. Dokonano tego głównie poprzez przeprogramowanie komputera sterującego silnikiem oraz wymianę seryjnego katalizatora na wyczynowy.

Dzięki wprowadzonym modyfikacjom oraz napędowi na cztery koła, limuzyna ta rozpędza się do "setki" w czasie zaledwie 4 sekund. Prędkość 200km/h pojawia się na liczniku po 12 sekundach, a maksymalnie RS700 może się poruszać z, elektronicznie zablokowaną, prędkością 310km/h. Aby poprawić prowadzenie auta, zawieszenie obniżono o 30 mm.

Zmiany stylistyczne ograniczyły się właściwie do zmiany przedniego i tylnego zderzaka oraz osadzeniu auta na 22-calowych, ciemnych aluminiowych felgach. To właśnie, moim skromnym zdaniem, jest jedną większych zalet tego projektu. Tak naprawdę, na zewnątrz RS700 prawie w ogóle nie zdradza swojego wielkiego potencjału. Moc "zaklęta" jest w stonowanym, powściągliwie zmodyfikowanym nadwoziu.

bs, Źródło: worldcarfans, Sportec

 

Samochody: Audi RS6 - ogłoszenia

Więcej o: